Rozrywka

Siostra męża przyjechała do nas na miesiąc do jednopokojowego mieszkania, aby znaleźć pracę. Ale zamiast tego po tygodniu przyprowadziła swojego chłopaka, aby zamieszkał z nami

Wszystko, co mamy, to nasz przytulny kącik, gdzie każda rzecz jest na swoim miejscu, a każda chwila ciszy jest cenna. I pewnego dnia mąż powiedział:

„Moja siostra przyjedzie. Szuka pracy w mieście i będzie mieszkać u nas przez miesiąc”.

Nie protestowałam. Cóż, rodzina to święta rzecz. Tym bardziej, że zawsze wydawała mi się spokojną i dobrze wychowaną dziewczyną, więc pomyślałam: „Pomóżmy jej, a ona szybko znajdzie pracę i mieszkanie”.

Przez pierwsze kilka dni wszystko było mniej więcej w porządku. Tak, było ciasno, tak, rzeczy było dwa razy więcej, ale jakoś się
dogadywaliśmy.

Obiecała chodzić na rozmowy kwalifikacyjne, pytała znajomych. Wspierałam ją: „Nie martw się, coś znajdziesz”.

Screen freepik

Ale już po tygodniu sytuacja zmieniła się diametralnie. Pewnego wieczoru pojawiła się z młodym chłopakiem, o podejrzanym wyglądzie i jeszcze bardziej podejrzanych manierach.

I powiedziała, jakby między innymi: „To mój chłopak, będzie teraz mieszkał z nami. To tymczasowe, dopóki nie znajdziemy czegoś dla siebie”.

Byłam kompletnie zdezorientowana. „Będzie mieszkał z nami? W naszym jednopokojowym mieszkaniu?” – zapytałam, starając się zachować spokój.

Uśmiechnęła się: „No a co w tym takiego? Jesteście przecież rodziną. Nie będzie wam trudno”.

Przyznaję, że wtedy poczułam się, jakby ktoś mnie oblał wrzątkiem. Gdzie jeszcze? Gdzie wszyscy się zmieścimy?

Już teraz śpimy z mężem na rozkładanej kanapie, a teraz jeszcze dwoje? Przywieźli nawet walizki, jakby wszystko było już ustalone.

Powiedziałam wprost: „Nie możemy mieszkać we czwórkę w tak ciasnych warunkach. To niewygodne”.

A w odpowiedzi usłyszałam po prostu: „Przesadzasz. To tylko na krótko. Nie bądź egoistką”.

Cała moja cierpliwość się wyczerpała, ponieważ czułam, że nasz dom przestał być nasz. Próbowałam porozmawiać z mężem. „Słuchaj, tak nie może być.”

Na początku się wahał, bo to przecież jego siostra. Ale nawet on zaczął się denerwować, kiedy wieczorami nie było gdzie usiąść.

Ponownie zebrałam się na odwagę i zwróciłam się do niej: „Rozumiem, że jest ci ciężko, ale umawialiśmy się na miesiąc i tylko o tobie.

I tak mamy trudności. Z chłopakiem – przepraszam, ale nie”. Uraziła się. „Myślałam, że dostane waszą pomoc, a wy mnie wyrzucacie, jakbym była obca!”

Te słowa bolały, ale czy to moja wina, że postanowili żyć na cudzym kosztem? Zawsze miałam ochotę pomóc, ale to już przekraczało granice.

Bo pomoc to jedno, a kiedy na twojej kanapie siada dorosły mężczyzna i mówi: „Wyłącz światło, chcę spać” w twoim mieszkaniu – to już zupełnie inna sprawa.

W końcu wraz z mężem postawiliśmy kropkę. On sam wyjaśnił siostrze: „Tak nie może być. Kochamy was, ale nie mamy miejsca dla czwórki.

Jeśli chcecie, poszukajcie wspólnego mieszkania, nie mamy nic przeciwko, aby pomóc w poszukiwaniach, ale tutaj nie możecie zostać”.

Ale ja wiedziałam, że postąpiłam słusznie. Bo dom to nie akademik i nie miejsce dla tych, którzy nie szanują cudzych granic.

Mama dowiedziała się, że wyszłam za mąż bez jej wiedzy i powiedziała, że teraz mieszkanie przypadnie mojemu bratu

Teściowej nie podoba się sposób, w jaki planujemy wesele. Razem z narzeczonym chcemy skromną uroczystość, a ona marzy o wystawnej ceremonii

Przyjechaliśmy do domku letniskowego, a tam odpoczywali poprzedni właściciele: „Aha, skoro jeszcze się nie wprowadziliście, to możemy tu zostać”

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Wraz z mężem przyjechaliśmy do mieszkania, a tam mieszkali lokatorzy, których wprowadzili poprzedni właściciele: „Przecież i tak jeszcze się nie wyprowadzacie”

Długo odkładaliśmy pieniądze, odmawialiśmy sobie wypoczynku, pracowaliśmy na dwa etaty, ale nie przestawaliśmy marzyć o…

18 minut ago

Rodzice męża przyjechali do nas z wizytą bez uprzedzenia. A potem powiedzieli, że będą z nami mieszkać: „Macie dużo miejsca, nie musimy się nigdzie spieszyć”

Kiedy wraz z mężem kupiliśmy dwupokojowe mieszkanie na kredyt, mam wrażenie, że to najszczęśliwszy moment…

18 godzin ago

Mama dowiedziała się, że wyszłam za mąż bez jej wiedzy i powiedziała, że teraz mieszkanie przypadnie mojemu bratu

Brat zawsze słuchał mamy, zgadzał się z jej opinią i nigdy nie sprzeciwiał się. Ja…

20 godzin ago

Teściowej nie podoba się sposób, w jaki planujemy wesele. Razem z narzeczonym chcemy skromną uroczystość, a ona marzy o wystawnej ceremonii

Oboje zawsze marzyliśmy o spokojnej i ciepłej uroczystości dla najbliższych: rodziny, przyjaciół i być może…

20 godzin ago

Przyjechaliśmy do domku letniskowego, a tam odpoczywali poprzedni właściciele: „Aha, skoro jeszcze się nie wprowadziliście, to możemy tu zostać”

I oto moje marzenie się spełniło: wraz z mężem znaleźliśmy mały, ale przytulny domek za…

22 godziny ago

Kiedy wróciłam z pracy, usłyszałam rozmowę męża z teściową: „Ona nie domyśli się, że mam jeszcze jedno mieszkanie”

Zdejmując buty tak cicho, jak to tylko możliwe, nasłuchiwałam. „Nie martw się, mamo, ona nic…

1 dzień ago