.
Los uśmiechnął się do emerytowanego mężczyzny, który znalazł ważącą 2 kg bryłę złota. Szczęściarz wykopał ją 150 km od Ballarat w Australii, w miasteczku, które przed laty przeżywało tak zwaną gorączkę złota. Znalazca szukał słota dla zabicia czasu, za swoje znalezisko dostał już ofertę kupna za 160 000 dolarów.
Pracuję w tym biznesie od 25 lat i tak wielkiego znaleziska nigdy nie widziałem. Kiedy pokazywał mi swój skarb, cały się trząsł z wrażenia.
Przyszedł do mnie, bo nie wiedział, co ma z tym zrobić. Mówił, że od trzech dni nie może spać. – powiedział Mark Day z firmy Gold Ballarat
Poszukiwacz namierzył samorodek detektorem na głębokości metra, 150 km od miasta Ballarat, które gorączka złota opanowała w 1850 roku.
Przez lata dla wielu widzów miał twarz Staszka z „Rancza”. Mundur, charakterystyczny wąs, spokojny sposób…
Filip Chajzer i Bianka dopiero co powiedzieli sobie „tak”, a już zdążyli wejść w kolejny…
Irena Santor przez ponad siedem dekad obecności na scenie zdążyła przeżyć niemal wszystko, co może…
Grażyna Torbicka od lat udowadnia, że nie potrzebuje wielu słów ani efektownych póz, żeby zwrócić…
Pola Wiśniewska pokazała się po metamorfozie i przez chwilę trudno było oderwać wzrok od ekranu.…
Krzysztof Stroiński dla wielu widzów na zawsze pozostanie Leszkiem Góreckim z „Daleko od szosy”. Młodym…