Ciekawostki

Przypadkowo dowiedziałam się, że moja najlepsza przyjaciółka zdradza mojego brata. Kiedy powiedziałam mu prawdę, zrozumiałam, że już nigdy nie będzie tak jak wcześniej

Znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji. Z moją przyjaciółką znamy się od wielu lat i byłam przekonana, że wiem o niej wszystko.

Aż pewnego razu, na imprezie, trochę się rozluźniła i zaczęła opowiadać mi rzeczy, o których przez te wszystkie lata nie miałam nawet pojęcia.

Zacznę od tego, że jest żoną mojego brata i zaprzyjaźniłyśmy się właśnie wtedy, gdy za niego wyszła.

Wydawało mi się, że lepszej żony nie mógł sobie wymarzyć – była wobec niego uważna, zawsze gotowała coś pysznego, a na twarzy mojego brata niemal nieustannie gościł uśmiech.

To był dla mnie znak, że w ich małżeństwie wszystko układa się tak, jak powinno. I nagle dowiaduję się, że ma romans.

Screen IStockphoto

Stało się to zupełnie niespodziewanie – siedziałyśmy razem, gdy na jej telefon przyszła wiadomość. Zapomniała, kim dla niej jestem, i powiedziała mi, że od kilku miesięcy łączy ją romantyczna relacja z innym mężczyzną.

Nie jestem święta, ale to wyznanie wywołało we mnie ogromny mętlik. Po pierwsze – jej mąż, a mój brat, nie miał pojęcia o zdradzie. W tamtej chwili zrozumiałam, że nie wiem, co powinnam zrobić i jak postąpić właściwie.

Sytuację komplikował fakt, że oprócz mnie wiedziało o tym jeszcze kilka jej koleżanek, które w każdej chwili mogły ją zdradzić. Z jednej strony nie chciałam, by mój brat żył w nieświadomości.

Z drugiej – oznaczało to zdradę przyjaźni. Wiedziałam jednak, że będę musiała opowiedzieć się po jednej ze stron i że w każdym przypadku kogoś stracę: albo przyjaciółkę, albo brata.

Zaproponowałam Jolancie, by zakończyła ten romans, póki nie jest za późno, i zrozumiała, że jej obowiązkiem jako żony jest chronić ognisko domowe, a nie je niszczyć. W odpowiedzi usłyszałam tylko jedno zdanie:

„Nie powiedziałam ci tego po to, żeby poznać twoją opinię, tylko po to, żeby podzielić się radością.”

Nie potrafiłam zrozumieć, gdzie w tym radość – żyć z jednym mężczyzną, a w tajemnicy spotykać się z innym. To w ogóle nie pasowało do kobiety, która przez lata tak bardzo starała się zostać żoną mojego brata.

Wydawało mi się, że wierniejszej i lepszej kobiety nie znajdzie, dlatego sama namawiałam go do ślubu z nią. Dziś wiem, że był to błąd – bo ostatecznie to ja zostałam winna wszystkiego.

Gdy wieczór dobiegł końca, wracałyśmy do domu. Nie byłam jeszcze gotowa na rozmowę z bratem, ale wiedziałam, że ona jest nieunikniona.

Przez jakiś czas bałam się do niego zadzwonić, bo byłam pewna, że usłyszy w moim głosie zmianę. Stało się jednak inaczej – przyjechał do mnie z wizytą i zapytał, dlaczego przestałam ich odwiedzać.

Jolanta w tamtym czasie do mnie nie dzwoniła. Najpewniej była zajęta swoim nowym kochankiem. Postanowiłam działać.

Było mi żal brata – a raczej tego, że żył w nieświadomości, nie wiedząc, że jego żona jest mistrzynią zdrady. Zaproponowałam Bartoszowi herbatę i rozmowę o życiu.

Zapytał mnie wprost, czy mam mu coś ważnego do powiedzenia, bo to do mnie niepodobne. Przyznałam, że tak, i bez odkładania powiedziałam całą prawdę:

„Na imprezie, na której byłam z twoją żoną, dowiedziałam się, że ma innego mężczyznę. Sama mi o tym powiedziała, jakby się tym chwaliła. Nie wiedziałam, jak ci to przekazać, bo na jednej szali była przyjaźń z nią, a na drugiej więzy rodzinne z tobą. Możesz się na mnie obrazić, ale życzę ci tylko dobra, dlatego musiałeś poznać prawdę.”

Bartosz wcale nie był zaskoczony. Jakby spodziewał się tej rozmowy. Wtedy zrozumiałam, że moja „przyjaciółka” mnie ubiegła i przedstawiła sytuację tak, jakbym to ja była zazdrosna i chciała zniszczyć jej rodzinę, bo sama czuję się samotna. Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę.

Mój brat uwierzył kobiecie, która naprawdę go zdradzała, a mnie – własnej siostrze – nie uwierzył wcale.

Była to dla mnie bolesna lekcja: nigdy nie wolno całkowicie zatracać się w ludziach, niezależnie od tego, czy są to przyjaciele, czy rodzina. Zawsze znajdzie się ktoś sprytniejszy, kto potrafi obrócić sytuację na swoją korzyść.

Spokojnie dopiliśmy herbatę. Życzyłam Bartoszowi wszystkiego najlepszego w życiu rodzinnym i powiedziałam, że drzwi mojego domu zawsze będą dla niego otwarte – w przeciwieństwie do drzwi jego żony.

Dla mnie ta kobieta przestała być przyjaciółką. Założyłam swoją najlepszą sukienkę i poszłam na spacer do parku.

Właśnie wtedy poczułam, że żyję. Że obok mnie nie ma fałszywych ludzi. I że czasem lepiej być samemu, niż otaczać się tymi, którzy w każdej chwili mogą cię zdradzić – nawet po wszystkim, co dla nich zrobiłaś.

To była dobra decyzja. I nie żałuję jej ani przez chwilę.

Kiedy mój mąż dowiedział się, że jego mama potrzebuje opieki, poinformował mnie, że to teraz moje zadanie: „Ktoś z rodziny musi się nią opiekować, a ty idealnie nadajesz się do tej roli”

Po 30 latach wspólnego życia usłyszałam od męża, że po raz pierwszy naprawdę się zakochał i to nie we mnie. Ciekawe, jak w takim razie nazwać lata, które spędziliśmy razem

Kiedy poznałam siostrę męża, wydała mi się miłą osobą. Ale z czasem pokazała swoje prawdziwe oblicze

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Kiedy poznałam siostrę męża, wydała mi się miłą osobą. Ale z czasem pokazała swoje prawdziwe oblicze

Pewnego razu myślałam, że poznałam „tę właściwą” osobę w rodzinie męża — jego siostrę. Na…

5 godzin ago