Ciekawostki

Poprosiłem żonę, żeby odebrała moją mamę z dworca, a ona zamiast tego odesłała ją z powrotem do domu, mówiąc, że jestem w podróży służbowej

Poprosiłem żonę tylko o jedno. Jedno, wydawałoby się, zupełnie zwyczajne zadanie.

— Odbierz moją mamę z dworca — powiedziałem rano, zapinając marynarkę. — Przyjeżdża na trzy dni. Ja utknąłem w delegacji, wrócę jutro wieczorem.

Żona spojrzała na mnie uważnie. Za długo, jak na zwykłe „dobrze”.

— Na pewno? — zapytała.

— Co „na pewno”?

Screen IStockphoto

— Że chcesz, żeby przyjechała właśnie teraz.

Westchnąłem.

— Przecież sama mówiła, że chce pomóc.

Nie odpowiedziała. Tylko skinęła głową.

Wyjechałem spokojny. Byłem przekonany, że przesadza, jak zwykle, że to kolejne napięcie, które minie samo. W końcu to moja mama. Nie
wróg.

Telefon zadzwonił wieczorem, gdy siedziałem w hotelowym pokoju.

— No i jak? Odebrałaś ją? — zapytałem, nawet nie zdejmując butów.

Po drugiej stronie zapadła cisza.

— Byłam na dworcu — powiedziała w końcu żona.

— I?

— Powiedziałam jej, że jesteś w podróży służbowej i że to nie jest dobry moment na wizytę.

— Jak to… powiedziałaś? — usiadłem na łóżku. — Przecież ja naprawdę jestem w delegacji.

— Tak. Ale nie powiedziałam jej, żeby została.

Serce zaczęło mi walić.

— Chcesz mi powiedzieć, że odesłałaś moją mamę do domu?

— Tak — odpowiedziała spokojnie. — Kupiłam jej bilet powrotny.

— Ty chyba żartujesz!

— Nie żartuję.

Podniosłem głos.

— Stała na dworcu! Sama!

— Nie dramatyzuj — przerwała mi. — Siedziała w poczekalni. Powiedziała, że „i tak chciała tylko zobaczyć, czy dom jest czysty”.

Zamilkłem.

— Powiedziała tak? — zapytałem ciszej.

— Tak. A potem dodała, że skoro ciebie nie ma, to ona „nie będzie mnie pouczać”.

Zrobiło mi się gorąco ze wstydu.

— Dlaczego mi wcześniej nic nie mówiłaś?

— Mówiłam — odpowiedziała. — Za każdym razem, gdy przyjeżdżała. Tylko ty zawsze mówiłeś: „ona już taka jest”.

Przypomniałem sobie jej wizyty. Krytyczne spojrzenia. Otwieranie szafek. Poprawianie ręczników w łazience.

— „Źle układasz talerze.”

— „Mój syn lubi inaczej.”

— „Za moich czasów kobieta wiedziała, co to porządek.”

Zawsze to bagatelizowałem.

— Bałam się, że jeśli zostanie sama z nią w domu, coś pęknie — powiedziała żona. — I pękło. Tylko wcześniej.

— Mama będzie wściekła — powiedziałem.

— Już była — odpowiedziała cicho. — Powiedziała, że mnie wychowała źle i że odbieram jej syna.

Zacisnąłem szczękę.
Mama zadzwoniła godzinę później.

— Czy ty wiesz, co zrobiła twoja żona?! — krzyczała.

— Wiem — odpowiedziałem spokojnie.

— Upokorzyła mnie!

— A ty ją poniżałaś miesiącami — powiedziałem, sam zaskoczony własnym tonem.

Zapadła cisza.

— Ja tylko chciałam pomóc — rzuciła chłodno.

— Pomoc to nie kontrola, mamo.

Kiedy wróciłem do domu następnego dnia, żona siedziała przy stole. Wyglądała na zmęczoną, ale spokojną.

— Myślałam, że mnie zostawisz — powiedziała bez wstępu.

— A ja myślałem, że muszę w końcu dorosnąć — odpowiedziałem.

Usiadłem obok niej.

— Przepraszam, że tak długo udawałem, że nic się nie dzieje.

Spojrzała na mnie i po raz pierwszy od dawna lekko się uśmiechnęła.

— Nie chciałam wojny — powiedziała. — Chciałam tylko czuć się u siebie bez strachu.

Zrozumiałem jedno: moja mama wróciła z dworca do domu, ale ja wróciłem z delegacji do prawdy.

I czasem największym aktem lojalności wobec rodziny nie jest ochrona matki.
Tylko obrona własnego małżeństwa.

Otrzymałam od babci mieszkanie, a mój mąż powiedział o tym swojej matce, która zadzwoniła do mnie. Żądała, żebym pozwoliła jej synowi tam zamieszkać, ponieważ nie ma gdzie się podziać

Przygotowywałam się do narodzin pierwszego dziecka i zadbałam o wszystko, co niezbędne dla dziecka, ale córka teściowej urodziła nieco wcześniej niż ja, a mąż zawiózł wszystkie rzeczy do niej: „Cóż ci żal, niech jej dziecko trochę to ponosi”

Mama zawsze uważała, że nie mam gustu i nic nie potrafię. Kiedy byłam w pracy, ona wymieniła tapety i wystawiła mi za to rachunek: „Co byś bez mnie zrobiła”

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Mama zawsze uważała, że nie mam gustu i nic nie potrafię. Kiedy byłam w pracy, ona wymieniła tapety i wystawiła mi za to rachunek: „Co byś bez mnie zrobiła”

Moja mama zawsze wiedziała lepiej. Lepiej, co powinnam założyć. Lepiej, z kim się spotykać. Lepiej,…

3 godziny ago