Screen IStockphoto
W tamtym czasie życie wydawało mi się fascynującą przygodą, którą przeżywaliśmy razem z Michałem. Dziś jednak nasze relacje nie przypominają już tej bajki, którą były kiedyś.
Obecnie nasze życie stało się rutyną, która nie daje satysfakcji ani mnie, ani jemu. Oczywiście wiemy, że mamy dzieci, że trzeba je wychować, i robimy to, ale radości ze wspólnego życia już w tym nie ma.
Tłumaczyłam to sobie tym, że prawie 30 lat razem nie może zawsze wyglądać jak wielka historia miłosna.
Mój mąż znalazł jednak inne wyjście z tej sytuacji. Znalazł sobie kochankę i przez długi czas milczał na ten temat, obarczając mnie winą za wszystko, co mu się nie układało — od problemów w pracy aż po to, że założył skarpetkę w złym kolorze.
Przez długi czas brałam to wszystko na siebie, miałam pretensje do siebie, do niego, do jego rodziców, do wychowania, jakie odebrał. Prawda była jednak zupełnie inna.
Wszystko to działo się dlatego, że dla niego zaczęło się już inne życie — z inną kobietą.
On jednak nie chciał się do tego przyznać. Nadal mieszkał ze mną, nie rozpoczynając z nią oficjalnie związku. Dla mnie była to jedna wielka obłuda, w którą wciągnięci byli wszyscy.
W pewnym momencie mąż chyba zrozumiał, że czuję, iż coś jest nie tak, i postanowił ze mną porozmawiać. Przyznał, że ma kochankę, że jego życie nabrało nowych barw i że teraz odnalazł sens życia u boku innej kobiety.
Michał ciągle podkreślał, że jestem wspaniała, że to on jest winny albo okoliczności. Tymi słowami tylko pogłębiał dramat naszej sytuacji.
Nawet nie obchodziło mnie, jak ona ma na imię. Czułam, że to nie ona była winna, lecz jego stosunek do mnie.
Po raz pierwszy usłyszałam wtedy, że nasze małżeństwo było pomyłką. To oznaczało, że wszystkie te wspólne lata zostały zmarnowane, że kobieta, która pojawiła się w jego życiu na tak krótko, dała mu więcej radości i miłości niż ja przez 30 lat wspólnego życia.
W głowie miałam tylko kilka pytań: co w takim razie robiliśmy przez te wszystkie lata? Dlaczego byłam przy nim w najtrudniejszych momentach jego życia?
Gdy chorowali jego rodzice, opiekowałam się nimi. Gdy miał problemy w pracy, wspierałam go na wszystkie możliwe sposoby. Nawet wtedy, gdy przez cały rok nie pracował i siedział w domu, nigdy mu tego nie wypomniałam.
Jedynym usprawiedliwieniem Michała były słowa, że to była jedynie przyzwyczajenie i wdzięczność za wszystko, co dla niego zrobiłam — ale nie miłość. Te słowa bolały najbardziej. Ja kochałam go prawdziwie i wierzyłam, że to uczucie będzie trwać wiecznie.
Wieczorami pogrążałam się w myślach, wspominałam wspólne chwile — te dobre i te trudniejsze — próbując odnaleźć moment, w którym wszystko się popsuło.
Słowa Michała o tym, że zakochał się po raz pierwszy i naprawdę, nie dawały mi spokoju. Spakował swoje rzeczy i od miesiąca mieszka osobno. Wiem, że obok niego jest teraz inna kobieta.
Rozumiałam, że pociągnęła go jej młodość i że wydaje mu się, iż właśnie z nią znów może poczuć się kochany.
Znam jednak wiele historii mężczyzn, którzy bardzo się w tym wyborze pomylili i próbowali wrócić do dawnego życia. Kobiety jednak nie zawsze były gotowe ich przyjąć.
Pewnego dnia zdecydowałam, że muszę zacząć żyć od nowa. Uczyć się samodzielnie chodzić do sklepu, spotykać się z bliskimi przyjaciółmi.
Zaczęłam wychodzić na spacery, biorąc przykład z kobiet w moim wieku, które żyją same i radzą sobie całkiem dobrze. Zrozumiałam, że to rozstanie było konieczne i że nie potrafiłabym żyć z człowiekiem, który patrzy na mnie i nic nie czuje.
Zebrałam wszystkie nasze wspólne zdjęcia, włożyłam je do pudełka i oddałam córce na przechowanie, aby nic więcej nie przypominało mi o tej osobie.
Po tylu wspólnych latach każdy przedmiot w domu kojarzył mi się z nim. Miałam szczęście, że córka podeszła do tej sytuacji ze zrozumieniem.
Wiedziała, że ojciec popełnia wielki błąd, ale tak jak ja życzyła mu tylko dobra i dała mu prawo żyć tak, jak sam wybrał.
Z czasem samotność zaczęła wydawać mi się czymś przyjemnym. Zaczęłam haftować, czytać książki odkładane przez lata z braku czasu.
Teraz mam go pod dostatkiem i nie chcę już oglądać się za siebie. Słowa byłego męża na zawsze zapisały się w mojej pamięci — o tym, że znalazł prawdziwą miłość w tej młodej dziewczynie. Dla mnie był to jedynie pretekst, by odejść bez oglądania się za siebie.
Nie zabierze mi jednak wspomnień o szczęśliwych latach, które razem przeżyliśmy. Bez względu na wszystko zachowam je w sercu i daję sobie szansę, by zacząć od nowa.
Kiedy poznałam siostrę męża, wydała mi się miłą osobą. Ale z czasem pokazała swoje prawdziwe oblicze
Znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji. Z moją przyjaciółką znamy się od wielu lat i…
Słowa, które usłyszałam od męża, brzmiały tak, jakby wręczył mi instrukcję do wykonania. Chodziło o…
Pewnego razu myślałam, że poznałam „tę właściwą” osobę w rodzinie męża — jego siostrę. Na…
Po raz pierwszy i ostatni zabrałam teściową ze sobą na działkę. Do tej pory unikałam…
Przez dziesięć lat opiekowałam się moim wujkiem. Nie dlatego, że musiałam — dlatego, że chciałam.…
Nigdy nie sądziłam, że w pewnym momencie życia będę musiała tłumaczyć się własnemu dziecku z…