W irkuckim zoo mieszka samica rysia o imieniu Alona. Jest dość młoda, ale już stała się sławna.
Alona trafiła do zoo w Irkucku, gdy była jeszcze malutka.
Od razu się zakochała w sobie nie tylko pracowników, ale także gości.
Cóż, to zrozumiałe, każdy kocha koty, nieważne, czy są duże, czy małe, dzikie czy domowe.
Alona zaskoczyła tym, że ma bardzo rozwinięty instynkt macierzyński. Zaczęło się to objawiać, gdy dojrzała.
Nie miała jeszcze własnych dzieci, ponieważ była zbyt młoda, ale chętnie adoptowała potrzebujące pomocy dzieci innych zwierząt.
Najciekawsze jest to, kogo wychowała. Do jej podopiecznych trafiły dwa małe niedźwiedzie, pięcioro szczeniąt, a nawet mały szop — wszystkie wychowywała, nie przejmując się tym, że ona i jej adoptowane dzieci należą do różnych gatunków.
Ten przykład po raz kolejny pokazuje, że ludzie mogą się wiele nauczyć od zwierząt.
Ostatnimi adoptowanymi dziećmi samicy rysia Alony były małe kocięta, które porzuciła ich matka biologiczna.
Samica początkowo reagowała na kocięta z pewną nieufnością, ale po wzajemnym obwąchaniu się, podjęła obowiązki matki adopcyjnej.
Kotka przyszła prosić ludzi o pomoc, jej kocięta zamarzały w pudełku
Goryl Coco, która nie może mieć własnych dzieci, adoptowała dwa kocięta
Chłopaki poszli na ryby, ale zamiast ryb złapali porzucone kocięta
Trudno uwierzyć, że od chwili, gdy Mateusz Winek pojawił się jako mały Kazik w „Listach…
Szymon Hołownia może wkrótce zamienić sejmowe korytarze na dyplomatyczne gabinety w Watykanie. Według najnowszych doniesień…
Elżbieta Jaworowicz przez ponad cztery dekady przyzwyczaiła widzów do trudnych rozmów, rodzinnych konfliktów i historii,…
Krzysztof Jackowski znów spojrzał w przyszłość i tym razem wskazał rok, który według niego może…
Nazwisko zobowiązuje, a rodzinne tradycje potrafią wyznaczać człowiekowi drogę jeszcze zanim sam zdecyduje, kim chce…
Ewa Bilan-Stoch i Kamil Stoch przez lata żyli według kalendarza, który wyznaczał rytm całej ich…