Wiele lat temu miałam poważną kłótnię z rodzicami. Powodem była moja miłość do dorosłego mężczyzny.
Waldeck miał wtedy 32 lata i dwójkę dzieci z pierwszego małżeństwa. Jego była żona uciekła z kochankiem do Hiszpanii, zostawiając rodzinę.
Spotkaliśmy się przypadkiem w kawiarni. Waldek był zawsze uprzejmy i nigdy na mnie nie naciskał, zachowywał się jak prawdziwy dżentelmen i miał stabilną pracę.
Przy nim czułam się bezpieczna i nigdy się nie nudziłam. Nie można było znaleźć kogoś takiego wśród moich rówieśników.
Ale kiedy poszłam do mamy i powiedziałam jej, że się zakochałam i zamierzam wyjść za Waldka, była wściekła: „Co ty sobie myślisz?
Wrócisz do mnie na kolanach, ale ja cię nie zaakceptuję. Nie psuj sobie życia”.
Ojciec nie był tak nieugięty, ale nadal wspierał matkę. W końcu moi rodzice stanowczo odmówili przyjścia na nasze skromne przyjęcie weselne. Przyszła tylko moja młodsza siostra Anna.
Po ślubie nasze relacje z mężem były idealne. Nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Zaakceptowałam dzieci Waldka jako swoje i wkrótce mieliśmy własną córkę.
Jednak moi rodzice nadal mnie ignorowali, nie utrzymując kontaktu. Byli za to dumni z Anny, która wyszła za mąż za kolegę z klasy, stworzyła „idealną” rodzinę i urodziła dwójkę dzieci.
Chociaż w zaufaniu Anna wyznała mi, że nie była zbyt zadowolona ze swojego życia, ponieważ jej mąż nie starał się zbytnio zarabiać pieniędzy i w ogóle nie pomagał w domu.
Lata mijały. W pewnym momencie rodzice się rozstali. Mama w wieku 56 lat odeszła do innego mężczyzny.
Wkrótce ojciec zadzwonił do mnie: „Wiesz, przepraszam, że cię wtedy nie wspierałem. Chciałbym naprawić nasze relacje”.
Od tego momentu zaczęliśmy się komunikować. Moje dzieci były zachwycone przebywaniem z dziadkiem, lubiły z nim przebywać. A mój mąż i mój ojciec zaprzyjaźnili się, często jeździli razem na ryby.
Mamie się to nie podobało, skarżyła się Annie. Ale mnie to nie przeszkadzało.
Teraz moje dzieci są już dorosłe. Kilka miesięcy temu mój ojciec nagle zmarł, co było dla nas wielkim ciosem.
Krótko przed śmiercią powiedział mi, że chce zostawić nam dom, aby zrekompensować lata, kiedy go nie było. I nie sądzę, żeby bardzo ufał mężowi Anny.
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie mama: „Musisz oddać dom siostrze!” Dlaczego? Tata mi go zostawił, jest mój z mocy prawa.
Mama powiedziała, że przez dom mogę stracić rodzinę. Ale wygląda na to, że straciłam ich dawno temu. Pokłóciliśmy się i teraz nie wiem, co robić.
Tata odziedziczył dom po rodzicach, a mama nie ma z nim nic wspólnego. Zawsze wspierała Annę finansowo, ale nie dała mi ani grosza, odkąd ogłosiłam swoje małżeństwo.
Moja matka dzwoni do mnie kilka razy dziennie. Jeśli tak dalej pójdzie, rozwiedziemy się z mężem
Lil Masti podzieliła się bardzo radosną nowiną. Influencerka ma powody do świętowania