Trzy dni przed moimi urodzinami teściowa zadzwoniła do mnie i powiedziała, co chciałaby dostać w prezencie.
To już chyba jej coroczna tradycja, że dzwoni do rodziny i dyktuje swoje warunki.
Nawiasem mówiąc, w tym roku przypada jej rocznica, więc emerytka pozwoliła sobie na odrobinę szaleństwa.
Zamówiła u mnie 3 rzeczy do wyboru: mikrofalówkę, pralkę lub złote kolczyki. No dobra. Zestaw jest przyzwoity.
Chociaż byłam dość zaskoczona. Jej zachcianki nie są tanie. Wie, że sami z synem ledwo mieścimy się w budżecie.
Długo się nad tym zastanawiałam. Z jednej strony nie chciałam urazić teściowej, ale z drugiej zdawałam sobie sprawę, że to dla mnie za drogo. Nie miałabym pieniędzy, żeby je kupić, a nie chciałam być zazdrosna.
Długo chodziłam po sklepach, dokładnie oglądałam, porównywałam ceny i postanowiłam kupić jej bardzo ładny komplet ręczników. Po co, przecież to przydatna i niezbędna rzecz w codziennym życiu. One również były w promocji.
Wieczorem odwiedziła nas szwagierka z mężem. Zaczęli wypytywać o prezent. Wszyscy już zastanawiają się, kto spełnił życzenia mojej teściowej i jakie one były. Pytali tak ostrożnie, jakby z ciekawości, żeby nagle nie kupić tego samego.
Szwagierka powiedziała, że kupiła jej kolczyki. Zaprzeczyłam, że kolczyki, a ona dalej pytała, co przygotowałyśmy.
Staram się nie mówić za dużo przy szwagierce. Wiem, że zaraz pobiegnie powiedzieć o tym matce. A ja nie potrzebuję takich brudnych plotek. Po posiłku mąż zapytał mnie o prezent.
Powiedziałam, że go kupiłam, ale nie było go na liście mojej mamy. Był to piękny zestaw wysokiej jakości ręczników. Z ładną kokardą na górze. Pogratulujemy jej, wręczymy, posiedzimy chwilę przy stole, a potem pójdziemy do domu.
Mąż zapytał mnie, czy taki wybór prezentu jest spowodowany tym, że ona co roku mi taki daje. Nie, nie jest, po prostu oszczędzam nasze pieniądze.
Nawiasem mówiąc, moja teściowa dużo wymaga, ale od dawna nic nam nie daje. Jest nieszczęśliwa z powodu swojej niewielkiej emerytury. Ale nie oszczędza na swoich dzieciach. Tylko raz w roku przynosi mi słodycze.
Kiedyś zwróciłam teściowej na to uwagę. Natychmiast zaprzeczyła, mówiąc, że zmyślam. A w ogóle to ja mam chłopców, a jej Anna dziewczynki.
Więc moi chłopcy byli wczoraj zaskoczeni moją hojnością. Powiedzieli, żebym dała im tylko jeden ręcznik z zestawu. A resztę zostawiłam dla nas.
Pewnie pamiętają jeszcze, jak babcia dała im obu zestaw ołówków. Aż 6 sztuk… po 3 ołówki dla każdego z nich.
Nie wiem, dlaczego teściowa uważała, że moje dzieci powinny być tego pozbawione. Oczywiście teściowa zaczęła kręcić nosem, gdy zobaczyła nie mikrofalówkę, jak powiedziała jej szwagierka, ale po prostu zestaw ręczników.
Nigdy nie widziałam jej tak rozczarowanej. Ale to już jej problem. W końcu zrozumie, jakie to uczucie być obdarowywanym uwagą jak jej wnuki.
Elżbieta Romanowska od lat pozostaje jedną z najbardziej lubianych i najcieplej odbieranych postaci polskiej telewizji.…
Przez lata miliony Polaków oglądały ją na ekranach telewizorów. Edyta Wojtczak była jedną z najbardziej…
Są filmy, które z biegiem lat nie tracą popularności. W Polsce do tego grona bez…
W historii polskiego teatru i kina niewielu aktorów budziło tak skrajne emocje jak Tadeusz Łomnicki.…
W świecie, w którym relacje celebrytów często rozpadają się szybciej niż powstają, historia Roksany Węgiel…
Tomasz Kammel od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych prezenterów telewizyjnych w Polsce. Widzowie kojarzą…