Rozrywka

Moja synowa uważa, że powinnam biec do nich, gdy tylko mnie potrzebują, w przeciwnym razie nie pozwoli mi zobaczyć wnuka

Moja synowa okazywała swój temperament nawet w czasie ciąży. Wymagała dużo uwagi od swojej osoby i ciągle narzekała na wszystko dookoła.

Ciężko jej było się schylać, nie mogła znieść zapachów, kręciło jej się w głowie. Połowę objawów wymyśliła sama, czytając różnego rodzaju fora kobiece.

Ponieważ lekarz za każdym razem powtarzał jej, że wszystko jest w porządku i ciąża przebiega idealnie.

Owszem, była lekka toksykoza, ale minęła w czwartym miesiącu, a potem wszystko było w porządku. Ale to nie zmniejszyło jej skarg.

Była kapryśna, wymagająca, obrażona. Mówiono jej niewłaściwe rzeczy, patrzono na nią w niewłaściwy sposób, ponieważ nosiła dziecko, nie powinna się denerwować.

screen Youtube

Na gospodarstwo domowe, które wykonywała bez fanatyzmu, nałożono wielką śrubę. Syn sprzątał i gotował, a ona leżała na kanapie bez opieki.

Nikt nie zmuszał jej do przesuwania szaf czy mycia podłogi co godzinę. Ale w jej mocy było odkurzanie i machanie mopem, co nie wymagało nawet schylania się.

Milczałam, żeby nie działać synowi na nerwy, wiedząc, że to wszystko na pewno na niego wpłynie. Co więcej, byłam w to wszystko zaangażowana marginalnie, głównie musiałam wysłuchiwać ciągłych narzekań synowej na wszystko, co choć męczące, nie było zbyt trudne.

Kiedy jednak urodziła, nadszedł mój czas. Oczywiście zgodziłam się jej pomóc, wiedząc, że jestem bliżej niż matka mojej synowej, a po szpitalu ciężko było sobie poradzić bez pomocy.

Wzięłam urlop i codziennie rano przychodziłam do synowej. Pomagałam przy dziecku, gotowałam, sprzątałam, bo synowa nie miała na to czasu.

Ale przez pierwsze kilka dni wszystko to było uzasadnione; była naprawdę wyczerpana, spała prawie cały dzień, wstawała tylko po to, by nakarmić dziecko.

Ale czwartego dnia po prostu leżała na kanapie, oglądała coś na telefonie i czuła się świetnie. Nie spieszyła się z niczym.

Byłam z nią na wakacjach, a potem poszłam do pracy. Synowa zaczęła do mnie dzwonić i prosić, żebym wzięła wolne, przyjeżdżała po pracy i w weekendy, bo sama nie dawała sobie rady, a jej mąż dużo pracował i prawie nigdy nie było go w domu.

Raz poprosiłam o wolne, myśląc, że to coś poważnego, ale zdałam sobie sprawę, że moja synowa jest po prostu zbyt leniwa, żeby cokolwiek zrobić, zaczęła znowu narzekać na to, jak bardzo jest zmęczona i zaczęła przerzucać na mnie swoje obowiązki domowe.

Nie podobało mi się to i powiedziałam jej, że jestem gotowa ją zastąpić, gdyby musiała iść do szpitala lub naprawdę źle się czuła, ale nie zamierzam zatrudniać jej jako pokojówki.

Obraziła się i przestała do mnie dzwonić. Nie odbierała też telefonów z mojego pokoju. A kiedy dwa tygodnie później przyjechałam odwiedzić wnuka, nie pozwolono mi wejść do domu.

Powiedziała, że nie dbam ani o wnuka, ani o nią. Obróciłam się i wyszłam. Czym innym jest pomoc przy dziecku, a czym innym mycie podłogi, gdy moja synowa odpoczywa. Na początku robiłam to dobrodusznie, a ona myślała, że tak będzie zawsze. Myliła się.

Powiedziałam synowi, że nie będę wykonywać poleceń jego żony i nie chcę już kontaktować się z synową. Nie zobaczę mojego wnuka, czego oczywiście żałuję, ale to nie była moja decyzja.

Rodzice mojego zięcia nie pomogli parze z mieszkaniem, ale córka z jakiegoś powodu się na nas obraziła

Rodzice mojego zięcia nie pomogli parze z mieszkaniem, ale córka z jakiegoś powodu się na nas obraziła

Lisa i Michał zapowiadali się na obiecujący wieczór. Mąż wszystko zaplanował, ale życie rodzinne nigdy nie idzie zgodnie z planem

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts