Byli jedną z najsłynniejszych par początku XXI wieku, później każde z nich poszło własną drogą. Minęły dwie dekady, dorosły ich dzieci, zmieniło się niemal wszystko.
A jednak los sprawił, że ponownie odnaleźli się w swoim życiu. Tym razem głos zabrała sama Marta Wiśniewska i wyjaśniła, dlaczego zdecydowali się dać sobie drugą szansę.
Mandaryna, czyli Marta Wiśniewska, przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej popkultury.
Tancerka, choreografka i piosenkarka zdobyła ogromną popularność nie tylko dzięki własnej działalności artystycznej, ale również za sprawą związku z liderem zespołu Ich Troje.
Ich ślub w 2003 roku transmitowała telewizja, a o ceremonii mówiła cała Polska. Wkrótce na świat przyszły ich dzieci – Xavier i Fabienne – a rodzina stała się jedną z najczęściej fotografowanych w kraju.
Choć ich małżeństwo nie przetrwało próby czasu i zakończyło się rozwodem w 2006 roku, Mandaryna nigdy nie zniknęła z życia publicznego.
Rozwijała karierę muzyczną, prowadziła szkołę tańca, angażowała się w projekty telewizyjne i konsekwentnie budowała własną markę.
Z biegiem lat coraz rzadziej mówiła o życiu prywatnym, skupiając się przede wszystkim na pracy i wychowywaniu dzieci.
„To jest dla mnie szalenie miłe, bo tych artykułów rzeczywiście jest bardzo dużo. Niektóre memy są tak zabawne, że aż je kolekcjonuję, bo sprawiają mi dużo radości” – przyznała Mandaryna.
Równie burzliwe było życie Michała Wiśniewskiego. Lider Ich Troje pięciokrotnie stawał na ślubnym kobiercu, otwarcie mówił o swoich sukcesach, porażkach i problemach, a jego życie prywatne przez lata pozostawało przedmiotem zainteresowania mediów.
Mimo licznych zmian jedno pozostało niezmienne – relacja z Mandaryną jako matką jego dzieci. Oboje utrzymywali kontakt i z czasem nauczyli się budować go na wzajemnym szacunku.
„Natomiast zamierzam być szczęśliwa (…), z mądrością, doświadczeniem, wiedzą z 2026 roku” – tłumaczyła.
Kilka dni temu Michał Wiśniewski oficjalnie potwierdził, że ponownie są parą. Wiadomość błyskawicznie obiegła media i wywołała falę komentarzy.
Wielu internautów zastanawiało się, czy to rzeczywiście prawdziwy powrót, czy może jedynie akcja promocyjna. Mandaryna postanowiła rozwiać wszelkie wątpliwości.
Przyznała, że sama nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Z uśmiechem powiedziała, że ma wrażenie, jakby na chwilę wróciła do 2005 roku, ale dziś patrzy na świat zupełnie inaczej – z większym doświadczeniem, spokojem i dojrzałością.
Stanowczo podkreśliła również, że ich relacja nie jest żadnym żartem ani elementem promocji. To prawdziwa historia, która wydarzyła się zupełnie niespodziewanie.
Najważniejsze okazało się jednak to, jak dziś opisuje ich związek. Mandaryna nie mówi już o wielkich emocjach, które towarzyszyły im ponad dwadzieścia lat temu.
Podkreśla, że obecnie budują relację opartą przede wszystkim na przyjaźni, wzajemnym zrozumieniu, zaufaniu i przestrzeni dla siebie nawzajem.
Jak sama przyznała, są o 21 lat starsi, bogatsi o życiowe doświadczenia i właśnie dlatego patrzą na miłość zupełnie inaczej niż kiedyś.
Artystka z dużym dystansem podchodzi także do ogromnego zainteresowania mediów. Przyznała, że liczba artykułów i internetowych memów na temat ich powrotu była dla niej ogromnym zaskoczeniem. Zamiast się nimi przejmować, postanowiła potraktować je z humorem.
Opowiadała nawet, że niektóre z nich są tak zabawne, iż postanowiła je zachować na pamiątkę. To pokazuje, jak bardzo zmieniło się jej podejście do popularności i życia w blasku fleszy.
Dziś Mandaryna nie chce wracać do dawnych błędów ani porównywać nowego rozdziału z tym sprzed lat. Nie snuje dalekosiężnych planów i nie odpowiada na pytania o przyszłość.
Woli cieszyć się tym, co wydarzyło się niespodziewanie. Jak sama mówi, życie potrafi zaskoczyć nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko zostało już napisane.
Historia Marty Wiśniewskiej pokazuje, że czas potrafi zmienić ludzi bardziej niż jakiekolwiek słowa.
To już nie opowieść o młodej parze żyjącej w centrum medialnego zamieszania, lecz o dwojgu dojrzałych ludziach, którzy po latach postanowili jeszcze raz zaufać sobie nawzajem.
„Wszystkim się różni, jesteśmy 21 lat starsi, po prostu budujemy coś w przyjaźni, zrozumieniu, przestrzeni i czymś naprawdę miłym, co nam się wydarzyło” – podsumowała.
Czy tym razem ich historia będzie miała szczęśliwe zakończenie? Odpowiedź przyniesie dopiero przyszłość. Jedno jest pewne – oboje chcą pisać ją już na własnych zasadach.
Przez dziesięciolecia był symbolem polskiego rocka. Kiedy śpiewał „Autobiografię”, „Nie płacz Ewka” czy „Chcemy być…
Michał Wiśniewski od ponad trzech dekad pozostaje jedną z najbardziej barwnych postaci polskiej sceny muzycznej.…
Nie należał do aktorów, którzy zabiegali o rozgłos. Nigdy nie budował wokół siebie legendy ani…
Są historie, których nie da się opowiedzieć wyłącznie datami i kolejnymi rolami. W życiu Małgorzaty…
Przez lata wydawało się, że nazwisko Martyniuk kojarzy się wyłącznie z sukcesem. Zenek Martyniuk od…
Przez ponad trzy dekady udowodnili, że ich uczucie potrafi przetrwać wszystko – plotki, różnicę wieku,…