screen Youtube
W końcu ścieżka została już wydeptana. W domu mam matkę i 12-letniego syna. Wychowywałam go bez męża, bo już dawno się rozwiedliśmy.
Nie bierze on większego udziału w życiu syna. Krzysztof tylko czasami spędza z nim weekendy i kupuje mu słodycze.
Ale nie można oczekiwać od niego żadnej znaczącej pomocy, nie mówiąc już o alimentach. Po rozwodzie przeprowadziłam się z powrotem do matki.
Było nam ciężko żyć, bo moja pensja była niska. Gdyby nie emerytura mojej matki, nie wiem, jak byśmy sobie poradzili.
Ale prędzej czy później musieliśmy wziąć pożyczkę na nową lodówkę. Potem zalali nas sąsiedzi z piętra wyżej. Potrzebowaliśmy kolejnej pożyczki.
Tak skończyłam w dołku zadłużenia, z którego udało mi się wydostać, przeprowadzając się do Niemiec. Na początku pracowałam w fabryce i mieszkałam w akademiku.
Potem miałam szczęście znaleźć pracę w sklepie. Tam poznałam Mateusza. Nasz związek rozwijał się bardzo szybko. Wprowadziłam się do niego i zaczęliśmy mieszkać razem. Nigdy nie czułam się tak bezpiecznie!
Wydawało się, że nic nie jest w stanie zniszczyć naszego szczęścia. Ale po 24 lutego wprowadziła się do mnie moja rodzina. Na początku Mateuszowi nie przeszkadzało, że wszyscy mieszkamy w jego mieszkaniu. Później jednak sytuacja w domu się zaogniła.
Widziałam, że nie mógł dogadać się ani z moją matką, ani z synem. Sytuacja pogorszyła się, gdy Mateusz mi się oświadczył. Chce, żebym została jego żoną.
Ale nie chce mieszkać z moją rodziną. Oczywiście nie chcę wymieniać mojego dziecka na potencjalnego męża. Musiałam się wyprowadzić i zabrać rodzinę. Teraz wynajmujemy małe jednopokojowe mieszkanie w jednej ze stołecznych dzielnic mieszkaniowych.
Nadal utrzymujemy kontakt z Mateuszem. Ciągle pyta, kiedy do niego wrócę. I nie rozumie, na czym polega różnica. Przecież wyjechałam z Polski i nie interesowałam się synem. Ale tak nie było! Wysyłałam pieniądze mamie, wspierałam ich, jak tylko mogłam.
Teraz chcę tylko poukładać swoje życie osobiste. I nie wiem, co robić. Nie mogę teraz zostawić syna i mamy. Odesłanie ich do domu też jest niemożliwe.
Problem komplikuje fakt, że Mateusz stanowczo odmawia kontaktu z moim synem. Nie chce swoich dzieci. To naprawdę mnie odpycha.
Czasami myślę, że powinnam po prostu z nim zerwać. A czasami myślę, że jestem gotowa poświęcić wszystko dla tego człowieka. Jestem udręczona i nie wiem, co robić dalej. Czy jestem złą matką?
Moja teściowa uważa, że musimy spełniać każdy jej kaprys. A wszystko dlatego, że kiedyś nam pomogła
Są takie nazwiska w polskim kinie, które nie potrzebują przedstawienia, bo przez lata stały się…
W świecie polskiej telewizji niewiele jest osób, które przez lata miały tak realny wpływ na…
W czasach, gdy scena muzyczna w Polsce miała swój niepowtarzalny klimat, a artyści budowali popularność…
Nie każdy potrafi utrzymać się na szczycie przez dekady, a jeszcze mniej osób robi to…
W tej historii wszystko wydaje się odwrócone od tego, do czego przywykliśmy, bo role, które…
W jego życiu uczucia zawsze zajmowały miejsce pierwszoplanowe, a Jacek Borkowski nigdy nie ukrywał, że…