Ciekawostki

Kiedy pojechałam do mamy na wieś, żeby trochę pomóc, mój mąż przyprowadził do naszego domu kochankę. Dowiedziałam się o tym, kiedy zadzwoniłam do niego i usłyszałam w słuchawce kobiecy głos

Na wyjazd do mamy zdecydowałam się bez dłuższego zastanowienia. Zadzwoniła zapłakana, mówiła, że nie daje już rady sama, że zdrowie coraz częściej odmawia posłuszeństwa, a gospodarstwo na wsi nie poczeka.

— Przyjedź choć na kilka dni — prosiła. — Pomóż mi, a potem wrócisz do swojego życia.

Mąż tylko wzruszył ramionami.

— Jedź — powiedział. — Ja sobie poradzę.

Nie było w tym ani czułości, ani troski. Ale pomyślałam, że może po prostu ma gorszy okres. Spakowałam torbę, zostawiłam w lodówce ugotowany obiad, rozpisałam rachunki, jak zawsze. Jak żona, która nie chce robić problemów.

Screen IStockphoto

Na wsi czas płynął inaczej. Wstawałyśmy wcześnie, paliłyśmy w piecu, robiłyśmy śniadania. Mama opowiadała historie sprzed lat, ja
słuchałam i myślałam, że dobrze tu być. Że rodzina to jednak obowiązek.

Pierwszego dnia wieczorem zadzwoniłam do męża.

— Jak tam? — zapytałam.

— Normalnie — odpowiedział krótko. — Oglądam telewizję.

Drugiego dnia też dzwoniłam. Rozmowa była jeszcze krótsza.

— Jestem zmęczony — rzucił. — Pogadamy jutro.

Trzeciego dnia coś mnie tknęło. Nie umiałam tego nazwać, ale miałam w środku niepokój, jakby ktoś cicho pukał od środka i mówił:
zadzwoń jeszcze raz.

Wykręciłam numer po południu. Słuchałam sygnałów. Jeden, drugi, trzeci.

I wtedy ktoś odebrał.

— Halo? — powiedział kobiecy głos.

Zamarłam.

— Przepraszam… — wyszeptałam. — Czy mogę rozmawiać z moim mężem?

Zapadła chwila ciszy.

— On jest teraz zajęty — odpowiedziała spokojnie. — Kto dzwoni?

Poczułam, jak serce zaczyna mi bić w gardle.

— Jestem jego żoną — powiedziałam cicho.

— Och… — westchnęła. — To ja mu powiem.

Po chwili usłyszałam jego głos. Zdenerwowany. Nieprzygotowany.

— Dlaczego dzwonisz tak często? — zapytał ostro.

— Bo w naszym domu odbiera obca kobieta — odpowiedziałam. — Kim ona jest?

Milczał.

— Jesteś u mamy — powiedział w końcu. — Nie rób scen.

— Czy ona jest teraz u nas? — zapytałam, choć już znałam odpowiedź.

— Tak — westchnął. — I co z tego?

Te trzy słowa zabiły we mnie wszystko.

— Czy ty właśnie wprowadziłeś kochankę do naszego domu?

— Nie dramatyzuj — odpowiedział. — To tylko na chwilę.

Na chwilę.

Na moim łóżku.

W mojej kuchni.

W moim domu.

Rozłączyłam się. Telefon wypadł mi z ręki. Mama spojrzała na mnie zaniepokojona.

— Co się stało?

— On nie był sam — powiedziałam. — Nigdy nie był bardziej.

Tej nocy nie spałam. Leżałam i myślałam o wszystkich latach, w których byłam „rozsądna”. O kompromisach. O czekaniu. O tłumaczeniu go
przed innymi.

Rano spakowałam torbę.

— Wracam — powiedziałam mamie.

— Już wszystko zrobiłaś — odpowiedziała cicho.

Droga do domu była najdłuższa w moim życiu. Kiedy otworzyłam drzwi, zobaczyłam jej buty w przedpokoju. Obce. Nowe. Nie moje.
Wyszła z kuchni.

— On mówił, że jesteś u mamy — powiedziała bez wstydu.

— To jest mój dom — odpowiedziałam. — I już nim nie będzie. Dla nikogo z was.

Mąż stał w progu pokoju. Milczał.

— Nie będę walczyć o coś, co oddałeś, kiedy mnie nie było — powiedziałam spokojnie.

Zabrałam swoje rzeczy. Tylko swoje.

Dziś wiem jedno: czasem największa zdrada nie polega na tym, że ktoś ma kochankę.

Tylko na tym, że robi jej miejsce w twoim życiu, kiedy ty jedziesz pomagać własnej matce.

I już nigdy nie wracasz do tego samego domu.

Siostra często przyprowadzała do mnie swojego syna, żebym się nim zajęła, bo musiała iść do pracy. A potem przypadkiem dowiedziałam się od mamy, że Alicja już od miesiąca jest bez pracy

Córka zaprosiła mnie, żebym zamieszkała u niej na zimę, ale już po tygodniu byłam gotowa wrócić, słysząc rozmowę jej i zięcia: „Twoja mama dużo je, będę zamykał lodówkę na klucz”

Moja córka chciała, żeby jej mężem był ktoś bogaty, bo nie chce mieszkać na wsi, powiedziała, że nie potrzebuje domu. A już po dwóch latach stała z walizką na progu

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Poprosiłem żonę, żeby odebrała moją mamę z dworca, a ona zamiast tego odesłała ją z powrotem do domu, mówiąc, że jestem w podróży służbowej

Poprosiłem żonę tylko o jedno. Jedno, wydawałoby się, zupełnie zwyczajne zadanie. — Odbierz moją mamę…

15 godzin ago

Mama zawsze uważała, że nie mam gustu i nic nie potrafię. Kiedy byłam w pracy, ona wymieniła tapety i wystawiła mi za to rachunek: „Co byś bez mnie zrobiła”

Moja mama zawsze wiedziała lepiej. Lepiej, co powinnam założyć. Lepiej, z kim się spotykać. Lepiej,…

16 godzin ago