Kiedy moja córka wyszła za mąż, wraz z mężem zapewniliśmy jej mieszkanie. Teraz nasz najmłodszy syn dorósł i, podobnie jak jego siostra, czeka na mieszkanie

Naszej rodziny nie można było nazwać bardzo zamożną, ale zawsze dobrze sobie radziliśmy. Nigdy się nie kłóciliśmy i nie obwinialiśmy o nic siebie nawzajem. Mój mąż i ja bardzo się kochaliśmy, gdy byliśmy młodzi, i miłość ta przetrwała do dziś.

Teraz mamy dwoje dorosłych dzieci, oddalonych od siebie o 7 lat. Starszą córkę i młodszego syna.

Moja córka szybko wyszła za mąż, miała zaledwie 19 lat. Zaszła w ciążę i musiała mieć ślub. Była jeszcze młoda, podobnie jak jej mąż, więc kupiliśmy im mieszkanie.

W tamtym czasie mieliśmy taką możliwość, ponieważ właśnie sprzedaliśmy naszą daczę i dołożyliśmy trochę własnych oszczędności. Po prostu nie mieliśmy wtedy wyboru.

Głupotą byłoby wynajmowanie im mieszkania, gdyby mogli je kupić. Ale nie mogliby z nami mieszkać. Byłoby za dużo ludzi, nie zmieściliby się.

screen Youtube

Zawsze uważałam, że mojej córce powinno się pomóc trochę bardziej, bo jest kobietą, ale mój syn powinien zarobić własne pieniądze i sprowadzić swoją przyszłą żonę do domu, jak prawdziwy mężczyzna.

A miał tylko 12 lat, kiedy kupił mieszkanie, więc wtedy prawie o tym nie myślał.

Minęło wiele lat. Dzięki Bogu, jego córka i zięć żyją w zgodzie, a jego słodka wnuczka dorasta.

Jest im tam wygodnie, znaleźli pracę w pobliżu i przedszkole. Z biegiem czasu ich rodzina rosła w siłę i zarabiała więcej pieniędzy, więc całkowicie wyremontowali to mieszkanie, dokonali napraw, wymienili meble, a nawet wymienili cały sprzęt elektryczny.

Krótko mówiąc, wszystko jest u nich w porządku, a ich zięć bardzo dba o dom, więc nigdy nie żałowaliśmy zakupu tego mieszkania.

A potem Alan, nasz syn, dorósł. Zanim się obejrzeliśmy, przyprowadził do nas swoją dziewczynę. Powiedział, że są poważni i chcą zamieszkać razem.

Facet jest naprawdę inteligentny, sprytny i pracowity, więc nie zastanawiałam się nad kwestią ich mieszkania.

Ale on zdecydował, że nie powinno tak być… Alan powiedział mojemu mężowi i mnie, że on też potrzebuje mieszkania, ponieważ daliśmy już jedno Joannie.

Oczywiście kocham oboje dzieci tak samo, ale nie mamy teraz takich pieniędzy. Czy gdybym miała taką możliwość, zaoszczędziłabym pieniądze na rzecz syna?

Wtedy sprzedaliśmy całą daczę, a nawet trochę dołożyliśmy. Teraz po prostu nie mamy takich pieniędzy.

Mój syn mówi, że wszystko rozumie, ale jesteśmy wobec niego niesprawiedliwi. Ciągle chodzi do Joanny i żąda pieniędzy za połowę mieszkania. W ogóle nas nie słucha, mówiąc, że to nie nasza sprawa.

Rozumiem, że byłoby znacznie lepiej, gdybyśmy kupili mieszkanie dla naszego syna, ale co mogę teraz zrobić? Co powinna zrobić moja córka? Czy powinnam wyjść z dzieckiem? Mój syn zachowuje się w nieznośny i arogancki sposób.

Najgorsze dla mamy jest to, gdy jej dzieci się kłócą, a ja nie mogę nic zrobić…

Joanna również jest zszokowana, bo nikt nie spodziewał się tego po Alanie. Poza tym to bystry chłopak, właśnie skończył studia i ma dobrą pracę.

Jestem pewna, że zarobi wystarczająco dużo pieniędzy, aby kupić mieszkanie i nie będzie problemów z pieniędzmi w jego życiu.

Powiedziałam mu nawet, że przez jakiś czas mógłby mieszkać z Natalią, swoją dziewczyną. Ale on powiedział, że bardziej kochamy Joannę.

To, co budowaliśmy z mężem przez wiele lat, rozpadło się w jednej chwili. Moja córka jest w panice, bo wciąż mają kredyt na samochód i chcieli mieć drugie dziecko… A mój syn jest wściekły i nawet nie chce nas widzieć, mówiąc, że gardzimy jego dziewczyną i nie chcemy, żeby był szczęśliwy.

Jak możemy pozostać dobrymi rodzicami dla obojga dzieci… Nie możemy odebrać naszej córce mieszkania z jej dzieckiem, aby zadowolić naszego syna.

Tak się buduje szczęście, a ono się rozpada z powodu jakichś wartości materialnych.

Michał wyjeżdżał na miesiąc w podróż służbową i poprosił żonę, by zaopiekowała się jego matką: Powiedziałam jej, że lepiej będzie, jeśli będziemy żyć bez niej. Potem ona poszła z domu”

Nie ma już z nami osoby bliskiej Krystynie Jandzie. Był znany w całej Polsce

Anna przyjechała odwiedzić córkę, której dawno nie widziała, ale już pierwszego dnia zdała sobie sprawę, że jest niemile widzianym gościem: „Mamo, zostajesz na długo, bo kupiłam ci bilet powrotny”