Tak właśnie jest w przypadku córki znanych aktorów — Jana Englerta i Beaty Ścibakównej. Ich córka, Helena Englert, od kilku lat coraz śmielej buduje własną drogę w świecie sztuki, pokazując, że nazwisko może być początkiem historii, ale nie zastąpi pracy i odwagi.
Historia tej rodziny zaczęła się w teatrze. Jan Englert był już wówczas jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów i reżyserów.
Przez lata związany z warszawskim Teatrze Narodowym, stworzył dziesiątki ról scenicznych i filmowych, które zapisały się w historii polskiej kultury.
Beata Ścibakówna z kolei była młodszą aktorką, pełną energii i pasji do sceny. Ich drogi przecięły się właśnie w teatralnym świecie — miejscu, gdzie rozmowy o sztuce często trwają do późnej nocy, a emocje związane z premierami potrafią być równie silne jak w życiu prywatnym.
Z czasem między nimi pojawiło się uczucie, które przerodziło się w trwały związek i rodzinę.
W 2000 roku na świecie pojawiła się ich córka — Helena.
Dorastała w domu, w którym teatr był niemal codziennością. Próby, rozmowy o rolach, scenariuszach i premierach były czymś naturalnym.
Jednak rodzice starali się, aby mimo artystycznego otoczenia miała również zwyczajne dzieciństwo.
„Nigdy nie naciskaliśmy, żeby została aktorką” — wspominała kiedyś Beata Ścibakówna. „Chcieliśmy, żeby sama zdecydowała, kim chce być”.
Helena od najmłodszych lat obserwowała jednak świat sceny z bardzo bliska. Nic więc dziwnego, że z czasem zaczęła się nim coraz bardziej interesować.
Pierwsze doświadczenia aktorskie pojawiły się jeszcze w młodym wieku. Występ przed kamerą okazał się dla niej czymś ekscytującym, ale jednocześnie wymagającym.
Nazwisko Englert otwierało drzwi, ale jednocześnie budziło ogromne oczekiwania.
„Z jednej strony to wielkie szczęście mieć takich rodziców” — mówiła w jednym z wywiadów. „Z drugiej strony wiem, że muszę pracować dwa razy ciężej, żeby udowodnić, że jestem sobą”.
Helena Englert zaczęła stopniowo budować własne doświadczenie. Pojawiała się w produkcjach filmowych i telewizyjnych, a także rozwijała swoje umiejętności aktorskie, szukając własnego stylu gry.
Nie chciała być jedynie „córką znanych rodziców”. Zależało jej na tym, aby znaleźć własne miejsce w świecie sztuki.
Jej bliscy podkreślają, że odziedziczyła po rodzicach nie tylko talent, ale również pracowitość i ciekawość świata.
Jan Englert nieraz mówił, że w zawodzie aktora najważniejsza jest odwaga.
„Aktor musi ciągle próbować nowych rzeczy” — tłumaczył studentom i młodym artystom. „Jeśli przestanie ryzykować, przestanie się rozwijać”.
Wygląda na to, że jego córka wzięła te słowa do serca. Helena stawia przed sobą coraz nowe wyzwania — zarówno w aktorstwie, jak i w projektach związanych z kulturą.
Z każdym kolejnym doświadczeniem pokazuje, że chce rozwijać się na własnych zasadach. Dziś jej nazwisko coraz częściej pojawia się w kontekście młodego pokolenia polskich aktorów.
A historia tej rodziny pokazuje coś jeszcze — że choć talent może mieć swoje korzenie w domu, prawdziwa droga artysty zawsze musi zostać przebyta samodzielnie.
„Najważniejsze jest to, żeby być ciekawym świata” — powiedziała kiedyś Helena. „Bo tylko wtedy można opowiadać historie, które naprawdę poruszają ludzi”.
Historie, które wydają się niemal niewiarygodne, zazwyczaj zaczynają się bardzo zwyczajnie. Bez wielkich obietnic, bez…
Są historie, w których nie ma prostych odpowiedzi. Nie mieszczą się w czarno-białym schemacie „dobrze…
Są historie miłości, które nie mieszczą się w zwykłych ramach. Nie są o codziennej bliskości,…
Są kobiety, które nie od razu pozwalają sobie na szczęście. Idą przez życie długo, zbierając…
Są mężczyźni, o których mówi się: nie należą do nikogo. Pojawiają się w życiu innych…
Są twarze, które dla wielu ludzi na zawsze pozostają częścią dzieciństwa — ciepłe, znajome, budzące…