Marianna Janczarska opowiedziała, jak naprawdę wygląda życie jej mamy, Ewy Błaszczyk. Córka nie ukrywała prawdy o aktorce

Marianna Janczarska odsłoniła kulisy życia Ewy Błaszczyk. Podziwia mamę, ale jest jedna rzecz, która doprowadza ją do szału

Ewa Błaszczyk od lat kojarzy się Polakom z niezwykłą siłą, konsekwencją i walką o zdrowie córki Aleksandry.

Za tym wizerunkiem kryje się jednak nie tylko historia matki, która nie straciła nadziei, lecz także zwyczajne życie rodzinne, w którym nie zawsze panuje zgoda.

Przypomniała o tym Marianna Janczarska, druga córka aktorki. W szczerej rozmowie dla magazynu „Co Za Tydzień” TVN opowiedziała o ich relacji bez upiększania rzeczywistości.

Nie ukrywała podziwu dla mamy, ale przyznała też, że jej charakter potrafi być źródłem prawdziwych spięć. „Bardzo mnie denerwuje, że jest uparta i wszystko musi być po jej myśli, tu bardzo się ścieramy” — wyznała.

Te słowa pokazują Ewę Błaszczyk z nieco innej strony. Nie jako niedostępną ikonę, lecz kobietę, która w domu również ma swoje przyzwyczajenia, temperament i potrzebę stawiania na swoim.

Marianna nie zamierza jednak odbierać mamie zasług. Wręcz przeciwnie. W tej samej rozmowie podkreśliła, że podziwia jej podejście do życia i przekonanie, że nawet w sytuacji, która wydaje się bez wyjścia, warto szukać rozwiązania.

„Cenię w niej to, że wszystko jest możliwe. Myślę, że tego mnie nauczyła, chcąc nie chcąc” — przyznała. W ich relacji spotykają się więc dwie podobne osobowości.

Z jednej strony jest ogromny szacunek i bliskość, z drugiej — różnice charakterów, które czasem prowadzą do kłótni.

Marianna rozumie jednak, że upór jej mamy nie wziął się znikąd. Przez lata Ewa musiała podejmować decyzje, od których zależało znacznie więcej niż zawodowy sukces czy osobista satysfakcja.

Zanim życie aktorki zostało naznaczone rodzinną tragedią, jej kariera rozwijała się bardzo intensywnie.

Ewa Błaszczyk ukończyła warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w 1978 roku i szybko zdobyła uznanie jako aktorka teatralna oraz filmowa. Widzowie zapamiętali ją między innymi z seriali „Dom” i „Zmiennicy”, a także z filmu „Nadzór”.

Na scenie potrafiła budować postacie pełne emocji, niejednoznaczne i dalekie od schematów. Praca była ważną częścią jej życia, ale równie istotna pozostawała rodzina.

Jej mężem był Jacek Janczarski — ceniony satyryk, dramaturg i scenarzysta. Razem wychowywali córki bliźniaczki, Mariannę i Aleksandrę.

Ich rodzinne życie zmieniło się dramatycznie w 2000 roku. 2 lutego Jacek Janczarski zmarł z powodu tętniaka aorty. Zaledwie sto dni później doszło do kolejnego nieszczęścia.

Aleksandra zakrztusiła się tabletką, w wyniku czego doszło do niedotlenienia mózgu. Od tamtej pory pozostaje w stanie śpiączki.

Dla Ewy Błaszczyk był to cios, po którym musiała na nowo odnaleźć się w rzeczywistości. Straciła ukochanego męża, a jednocześnie stanęła przed dramatycznym wyzwaniem związanym ze zdrowiem jednej z córek.

Marianna była wówczas małą dziewczynką. Zamiast dorastać w świecie, w którym największymi problemami są szkolne obowiązki i dziecięce rozterki, musiała mierzyć się z nieobecnością ojca i sytuacją siostry, która nie mogła wrócić do dawnego życia.

Z czasem sama opowiadała, jak trudno było zrozumieć, że w tak krótkim czasie rodzinny świat może zmienić się nie do poznania.

Ewa nie zamknęła się jednak wyłącznie w prywatnym cierpieniu. W 2002 roku założyła Fundację „Akogo?”, której celem stała się pomoc osobom po ciężkich urazach neurologicznych, pozostającym w śpiączce.

Z czasem pojawił się pomysł stworzenia kliniki „Budzik”, miejsca, w którym pacjenci i ich rodziny mogliby otrzymać specjalistyczną pomoc oraz szansę na rehabilitację.

Droga do realizacji tego przedsięwzięcia była długa, a sama idea nie od początku spotykała się ze zrozumieniem.

Marianna pamięta, że nie wszyscy wierzyli w powodzenie planów jej mamy. Niektórzy wręcz wyśmiewali pomysł, by aktorka zbudowała klinikę.

„Byłam wielokrotnie świadkiem tego, że nawet ktoś się śmiał, że aktorka wybuduje klinikę. Wiesz, ile było takich głosów? Bardzo dużo osób.

I w twarz, i za plecami” — wspominała. Z perspektywy córki szczególnie uderzające było to, że mimo podobnych reakcji Ewa nie rezygnowała.

Konsekwentnie pracowała nad realizacją swojego celu, a klinika „Budzik” stała się jednym z najważniejszych przedsięwzięć jej życia. W 2013 roku otwarto placówkę dla dzieci w Warszawie, a w 2023 roku rozpoczęła działalność klinika dla dorosłych.

Dziś Marianna również aktywnie uczestniczy w działalności Fundacji „Akogo?”, pełniąc funkcję wiceprezeski. Nie ograniczyła się jednak do pracy społecznej.

Ukończyła Warszawską Szkołę Filmową, rozwijała się w aktorstwie, studiowała dziennikarstwo i zajęła się pisaniem. Występowała między innymi w serialach „Ślad” i „M jak miłość”, a także napisała książki.

Jedna z nich, poświęcona ojcu, Jackowi Janczarskiemu, była dla niej sposobem na przybliżenie sobie człowieka, którego straciła jako dziecko. W ten sposób próbowała uporządkować rodzinne wspomnienia i poznać lepiej jego historię.

Choć Marianna poszła w ślady obojga rodziców, nie chce być postrzegana wyłącznie jako córka znanej aktorki i cenionego scenarzysty. Ma własne zainteresowania, plany i zawodowe ambicje.

Jednocześnie więź z mamą pozostaje ważną częścią jej życia. Ich relacja nie jest jednak przedstawiana jako idealna.

Sama Marianna przyznaje, że bywa trudno, a podobieństwo charakterów nie zawsze ułatwia porozumienie. Z biegiem lat nauczyły się jednak lepiej rozumieć siebie nawzajem.

Historia Ewy Błaszczyk to coś więcej niż opowieść o znanej aktorce, która zmierzyła się z niewyobrażalnym dramatem.

To także historia kobiety, która po osobistej tragedii potrafiła przekuć własne doświadczenie w pomoc innym.

Marianna widziała tę drogę z bliska — również wtedy, gdy pojawiały się zwątpienie, krytyka i codzienne rodzinne napięcia. Dlatego jej słowa mają szczególną wagę.

Pokazują, że za determinacją Ewy kryje się nie pomnikowa postać, lecz człowiek z silnym charakterem, który nie zawsze ustępuje, nawet najbliższym.

„Cenię w niej to, że wszystko jest możliwe. Myślę, że tego mnie nauczyła, chcąc nie chcąc” – wyznała w rozmowie. Zaraz potem wskazała jednak na cechę, która najbardziej ją irytuje. „Bardzo mnie denerwuje, że jest uparta i wszystko musi być po jej myśli, tu bardzo się ścieramy” – przyznała.

Można podziwiać jej konsekwencję i jednocześnie rozumieć, dlaczego córka czasem się z nią spiera. Jedno nie wyklucza drugiego.

Być może właśnie w tej szczerości kryje się najważniejsza prawda o ich relacji: ogromna bliskość nie oznacza braku konfliktów, a podziw nie wymaga przemilczania trudnych chwil.

„Byłam wielokrotnie świadkiem tego, że nawet ktoś się śmiał, że aktorka wybuduje klinikę. Wiesz, ile było takich głosów? Bardzo dużo osób. I w twarz, i za plecami” – opowiadała.

Marianna nie opowiada o idealnej matce. Opowiada o swojej mamie — kobiecie, której upór potrafi irytować, ale której siła na zawsze wpłynęła na życie całej rodziny.

„Trzeba mieć bardzo dużą siłę w sobie, żeby to wyrzucać i robić swoje” – podsumowała Marianna.

Mateusz Winek, który przed laty podbił serca Polaków w kultowych „Listach do M.”, ma już 17 lat. Kazik na ekranie już nie przypomina samego siebie

Czy Szymon Hołownia opuszcza Polskę. Wieści o jego planach szybko obiegły kraj

Najnowsze doniesienia dotyczące programu „Sprawa dla reportera”. Przez 40 lat w sprawie Elżbiety Jaworowicz nie nastąpiły żadne zmiany, aż tu nagle, przed emisją nowego odcinka, wszystko wyszło na jaw