Wałęsowie są prawie 60 lat małżeństwem. Czy Danuta zamierza się rozwieść, czy to tylko kolejny kryzys w związku

„Mamy siebie dość. Nie jest tak, jak kiedyś” — tymi słowami Lech Wałęsa opisał swoje małżeństwo z Danutą po niemal 57 latach wspólnego życia.

Trudno o bardziej wymowne podsumowanie związku, który przetrwał młodość, narodziny ośmiorga dzieci, walkę z komunistyczną władzą, internowanie i lata spędzone w Belwederze. Miliony Polaków pamiętają ich jako parę, która stała się częścią najnowszej historii kraju.

Za tym obrazem kryła się jednak codzienność, o której przez długi czas mówiło się niewiele. Danuta przez lata zajmowała się domem i dziećmi, podczas gdy jej mąż coraz większą część życia poświęcał polityce.

Kiedy w końcu zdecydowała się opowiedzieć własną wersję wydarzeń, wielu czytelników po raz pierwszy zobaczyło, jak samotna potrafiła być żona człowieka, który walczył o wolność dla całego kraju.

Czy dziś rzeczywiście rozważa rozwód? Nie ma publicznego potwierdzenia, że Danuta Wałęsa podjęła taką decyzję.

Jej małżeństwo od dawna nie jest jednak przedstawiane jako historia bez pęknięć, a najnowsze słowa byłego prezydenta tylko przypomniały o problemach, które narastały przez lata.

Lech Wałęsa skończył 83 lata 29 września 2026 roku. Z Danutą Gołoś, którą poznał w Gdańsku pod koniec lat 60., ożenił się 8 listopada 1969 roku.

Wtedy nikt nie mógł przewidzieć, że zwyczajny początek znajomości stanie się częścią historii Polski. Danuta pracowała w kwiaciarni, Lech był młodym elektrykiem ze Stoczni Gdańskiej.

Pobrali się stosunkowo szybko, a ich rodzina zaczęła się powiększać. Pierwszy syn, Bogdan, urodził się w 1970 roku. Później przyszli na świat Sławomir, Przemysław, Jarosław, Magdalena, Anna, Maria Wiktoria i Brygida.

Ośmioro dzieci oznaczało nie tylko radość, ale także ogrom codziennych obowiązków. W domu trzeba było gotować, prać, robić zakupy, pilnować szkoły i zadbać o to, żeby każde z dzieci miało poczucie bezpieczeństwa.

Tymczasem Lech coraz mocniej angażował się w działalność związkową. Prawdziwy przełom nastąpił w 1980 roku, gdy strajk w Stoczni Gdańskiej wyniósł Wałęsę do roli jednego z najważniejszych liderów opozycji.

W mieszkaniu na gdańskiej Zaspie zaczęli pojawiać się działacze, doradcy i dziennikarze. Dom, który powinien być miejscem odpoczynku dla rodziny, stał się przestrzenią spotkań politycznych.

Danuta wspominała później, że nie czuła już, by należał wyłącznie do niej i dzieci. W jej relacjach szczególnie mocno wybrzmiewało poczucie, że rodzina pozostawała na drugim planie, bo sprawy kraju wymagały od jej męża niemal nieustannej obecności poza domem.

Kiedy wprowadzono stan wojenny, a Lech Wałęsa został internowany, to ona musiała samodzielnie mierzyć się z codziennością i niepewnością.

Nie mogła przewidzieć, kiedy mąż wróci ani co wydarzy się następnego dnia. O politycznych decyzjach dowiadywała się niekiedy z mediów, a nie bezpośrednio od człowieka, z którym dzieliła życie.

W 1983 roku Danuta znalazła się w sytuacji, która wymagała od niej odwagi i samodzielności. To ona pojechała do Oslo odebrać Pokojową
Nagrodę Nobla przyznaną mężowi.

Lech obawiał się, że wyjazd za granicę może uniemożliwić mu powrót do Polski, dlatego nagrodę odebrała jego żona. Dla świata była wtedy przede wszystkim reprezentantką noblisty.

Dla siebie pozostawała kobietą, która musiała sprostać ogromnej odpowiedzialności, choć przez lata nie budowała własnej publicznej pozycji. Po powrocie nadal zajmowała się rodziną, a mąż kontynuował działalność polityczną.

Z czasem został prezydentem Polski i w latach 1990–1995 mieszkał z rodziną w Belwederze. To był wielki awans społeczny, ale niekoniecznie początek łatwiejszego życia rodzinnego.

Danuta Wałęsa przez długie lata pozostawała w cieniu męża. Nie zabiegała o wywiady i nie próbowała konkurować z jego polityczną rozpoznawalnością.

Dopiero w 2011 roku, gdy ukazała się jej autobiografia „Marzenia i tajemnice”, zdecydowała się szerzej opowiedzieć o swoim życiu.

Książka wywołała ogromne zainteresowanie, ponieważ nie była wyłącznie wspomnieniem o historycznych wydarzeniach. Danuta opisała w niej również samotność, nierówny podział obowiązków, brak rozmów i poczucie, że jej własne potrzeby przez lata nie były dostrzegane.

Nie przedstawiała siebie jako kobiety bezbłędnej, ale jasno pokazała, że rola żony słynnego działacza miała swoją cenę. Jej mąż nie przyjął wszystkich opisanych wspomnień dobrze.

Pasowaliśmy do siebie szczególnie w tym trudnym czasie. Kiedy nie mamy już problemów, to sami je wymyślamy, kłócimy się. Żona bez przerwy ma pretensje. (…) Ja nie lubię się kłócić, ale żona ze mną tak. Bez przerwy ma pretensje o różne rzeczy. A to nie postawiłem tak, a to rozlałem, a to nie umyłem talerza. W tamtym czasie była idealna, dziś trochę gorzej. – mówił.

W efekcie książka stała się jednym z najważniejszych momentów w publicznej historii ich małżeństwa.

W kolejnych wywiadach Danuta mówiła jeszcze otwarciej. Przyznawała, że często czuła się samotna, nawet gdy Lech był w domu.

Według niej przez lata nie potrafili rozmawiać o wielu sprawach w sposób, który pozwalałby im rzeczywiście się zrozumieć.

On był skupiony na polityce i własnych planach, ona próbowała utrzymać rodzinę w całości. Kiedy po latach dzieci dorosły, a polityczna walka przestała wypełniać każdą chwilę, oboje musieli odnaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości.

To, co wcześniej łączyło ich w obliczu wspólnego zagrożenia, nie zawsze wystarczało do budowania spokojnej codzienności.

Danuta mówiła, że małżeństwo nie powinno oznaczać rezygnacji z własnej godności i że nie trzeba za wszelką cenę utrzymywać związku, w którym człowiek nie czuje się szanowany. Nie ogłaszała jednak publicznie, że zamierza odejść od Lecha.

Sam były prezydent również nie ukrywał, że relacja z żoną zmieniła się z biegiem lat. W rozmowach przyznawał, że kiedyś dobrze odnajdywali się w trudnych czasach, gdy musieli wspólnie stawiać czoła licznym problemom.

Moja żona wiele rzeczy opowiedziała, których nie należało opowiadać. To spowodowało, że jestem inaczej postrzegany. Żona nie może mi darować, że zostawiłem wszystko: dom, dzieci, ją. Że mnie to nie interesowało. Tylko Polska, demokracja, reformy, koncepcje.

Później coraz częściej pojawiały się pretensje dotyczące codziennych spraw. Lech mówił, że Danuta zwraca uwagę na drobiazgi, a on nie lubi kłótni.

Jednocześnie przyznawał, że żona przejęła w domu decydującą rolę i nie zamierza jej oddawać. W jego wypowiedziach można dostrzec zarówno ironię, jak i pewną gorycz.

Nie brzmi to jak relacja dwojga ludzi, którzy wspólnie planują romantyczną starość, ale też nie stanowi dowodu, że podjęli decyzję o rozwodzie.

W domu nie jestem szefem. W domu szefem jest Danuta. Przejęła władzę, kiedy przyjechałem do Warszawy i teraz nie chce oddać. – przyznał były prezydent.

Najmocniejsze słowa padły w rozmowie z „Super Expressem”, kiedy Wałęsa przyznał, że po latach po prostu mają siebie dość. Dodał, że do pięćdziesiątki było dobrze, a później zaczęło się pogarszać.

W podcaście „WojewódzkiKędzierski” został zapytany wprost o rozwód. Odpowiedział, że nie myślał o takim rozwiązaniu, ponieważ jest praktykującym katolikiem.

Zaznaczył też, że gdyby nie religijne przekonania, być może ich małżeństwo już dawno by się zakończyło.

Mamy siebie dość. Nie jest tak, jak kiedyś. Do pięćdziesiątki było dobrze, potem gorzej.

To bardzo osobiste wyznanie człowieka, który przez dziesięciolecia był symbolem walki o wolność i demokrację, a jednocześnie przyznaje, że nie potrafił zbudować idealnego związku we własnym domu.

Warto pamiętać, że Danuta nie jest jedynie żoną byłego prezydenta. To kobieta, która wychowała ośmioro dzieci, przeżyła lata politycznej niepewności, nagłą zmianę statusu społecznego rodziny i śmierć syna Przemysława w 2017 roku.

Każde z tych doświadczeń pozostawiło ślad. Po odejściu syna rodzina musiała zmierzyć się z kolejną tragedią, która na zawsze zmieniła ich życie.

Danuta przez lata była osobą stojącą obok męża, ale to nie znaczy, że jej własne doświadczenia były mniej ważne. Jej autobiografia była próbą odzyskania głosu, którego przez długi czas nie miała okazji używać na własnych zasadach.

Czy po niemal 57 latach małżeństwa Danuta Wałęsa zdecyduje się na rozwód? Na razie nie ma wiarygodnej informacji, że taki krok został zapowiedziany.

Lech publicznie mówi o zmęczeniu i różnicach, ale jednocześnie przyznaje, że nie zamierza się rozwodzić.

Danuta wcześniej wielokrotnie opisywała samotność i rozczarowanie, lecz nie ogłosiła konkretnej decyzji o zakończeniu związku. Najuczciwiej więc mówić nie o rozwodzie, ale o małżeństwie, które przeszło wiele kryzysów i w którym oboje partnerzy nie ukrywają już, że nie jest tak jak dawniej.

Być może największym paradoksem tej historii jest to, że Lech Wałęsa przez lata walczył o wolność dla milionów ludzi, a jego żona dopiero po wielu dekadach odnalazła odwagę, by głośno opowiedzieć o własnym życiu.

Ich związek nie był bajką, ale też nie da się sprowadzić go wyłącznie do rozczarowań. Przetrwali okresy, które rozdzieliły wiele rodzin, wychowali ośmioro dzieci i pozostali razem mimo wzajemnych pretensji.

Dziś nie próbują już udawać, że są idealną parą. Ich słowa pokazują raczej, jak skomplikowane potrafi być małżeństwo, gdy wspólna historia trwa dłużej niż większość ludzkich karier.

A na pytanie, czy Danuta odejdzie od Lecha, odpowiedź pozostaje nieznana. Jedno jest pewne: po tylu latach oboje mają za sobą znacznie więcej niż tylko wspólne zdjęcia i jubileusze.

Sławomir i Kajra po 12 latach wspólnego życia w końcu postanowili podzielić się swoim szczęściem. Fani tej pary będą mieli powody do świętowania

Jan Borysewicz, pomimo udanej kariery muzycznej, jest również ojcem dwóch córek. Z jedną z nich ma dobre relacje, a jak wygląda sytuacja z drugą

Syn Kory, Szymon, w wieku 10 lat dowiedział się, kim był jego prawdziwy tata. Polska wokalistka przez lata żyła w trójkącie z sąsiadem