Anna Maria Wesołowska od dwóch dekad pozostaje jedną z tych postaci, których nie trzeba przedstawiać.
Wystarczy nazwisko i od razu przed oczami pojawia się sala sądowa, toga, spokojny głos i charakterystyczne spojrzenie.
Kiedy w 2006 roku na antenie TVN pojawił się pierwszy odcinek programu „Sędzia Anna Maria Wesołowska”, nikt chyba nie przypuszczał, że prawdziwa sędzia stanie się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji.
Minęło 20 lat, a ona nadal potrafi przyciągnąć uwagę. Ostatnio pojawiła się na premierze dokumentu „500 mil” i pokazała się w zupełnie innym wydaniu niż to, do którego przez lata przyzwyczaiła widzów.
W telewizji Wesołowska spędziła wiele lat. Program emitowany był w TVN w latach 2006–2011, a później powrócił na antenie TTV w latach 2019–2021.
Łącznie powstało blisko 700 odcinków. Dla wielu widzów nie była jednak po prostu bohaterką paradokumentu.
Stała się kimś, kto w przystępny sposób tłumaczył, jak działa prawo i jakie konsekwencje mogą mieć decyzje podejmowane często pod wpływem emocji.
Początki nie były dla niej łatwe. Środowisko prawnicze nie zawsze patrzyło przychylnie na jej telewizyjną działalność.
Sama wspominała, że słyszała komentarze sugerujące, iż zależy jej przede wszystkim na popularności.
Zdarzało się nawet, że wchodziła do sądu tylnymi drzwiami, żeby uniknąć spojrzeń kolegów. Dzisiaj patrzy na tamten okres zupełnie inaczej.
W jednym z ostatnich wywiadów opowiadała, że spotyka studentów prawa, którzy przyznają, iż wybrali ten kierunek właśnie dlatego, że jako dzieci oglądali jej program.

I właśnie w tym chyba tkwi największa niespodzianka tej historii. Program, który dla części środowiska prawniczego początkowo był powodem do sceptycyzmu, dla młodych ludzi stał się pierwszym kontaktem ze światem prawa.
Wesołowska nie ukrywa, że dziś jest nawet bardziej rozpoznawalna niż dwie dekady temu. Co ciekawe, podkreślała również, że na ekranie nie musiała nikogo udawać. Po prostu była sobą.
Zanim jednak trafiła do telewizji, przez lata budowała pozycję w świecie wymiaru sprawiedliwości. Ukończyła prawo na Uniwersytecie Łódzkim i została sędzią Sądu Okręgowego w Łodzi.
Zajmowała się między innymi sprawami dotyczącymi przestępczości zorganizowanej. Była członkinią składów orzekających w głośnych procesach łódzkiej „Ośmiornicy” i Gangu Popeliny.
Współtworzyła także ustawę o świadku koronnym. Jej zainteresowanie prawem nie ograniczało się jednak do sali sądowej. Szczególnie ważne stały się dla niej sprawy dotyczące dzieci i młodzieży.
Wesołowska angażowała się w tworzenie rozwiązań przyjaznych najmłodszym świadkom i ofiarom przestępstw. Prowadziła jeden z pierwszych w Polsce programów związanych z tak zwanym Pokojem Przyjaznym Dziecku.
Po przejściu w stan spoczynku nadal jeździ po kraju i spotyka się z młodzieżą, rodzicami oraz nauczycielami. Podczas wykładów mówi między innymi o przemocy, uzależnieniach, bezpieczeństwie dzieci i świadomości prawnej.
Jej życie prywatne przez lata pozostawało znacznie bardziej dyskretne niż zawodowe. Wesołowska była żoną Ryszarda. Para spędziła razem niemal pięć dekad i wychowała dwie córki.
W 2019 roku sędzia straciła męża. Po jego śmierci przyznawała, że żałoba była dla niej wyjątkowo trudnym doświadczeniem.
W jednym z wywiadów mówiła wprost, że nie potrafi łatwo przeżyć tej straty i że czuje się jak połowa dawnego małżeństwa.
Została także babcią sześciorga wnucząt. To właśnie rodzina jest jedną z najważniejszych części jej życia, choć Wesołowska nie zamknęła się po przejściu na emeryturę w domowym zaciszu.
Wręcz przeciwnie. Nadal podróżuje, prowadzi spotkania i znajduje czas dla kolejnych pokoleń. Sama przyznawała, że jej wnuki czasami pytają, dlaczego tak często zajmuje się innymi dziećmi.
Odpowiedź jest dla niej prosta: chce, aby także jej wnuki mogły dorastać w bezpieczniejszym świecie.
W ostatnich latach Wesołowska musiała zmierzyć się również z poważnymi problemami zdrowotnymi. Przeszła wymagające leczenie i operację.
To nie była operacja plastyczna. Byłam w rękach świetnego lekarza, który uratował mi życie. Najważniejsze, że żyję i mogę mówić – powiedziała w jednym z wywiadów Anna Maria Wesołowska.
Jej wygląd po zabiegu wywołał w internecie wiele komentarzy i domysłów. Sama zdecydowała się wyjaśnić, że nie była to operacja plastyczna. Podkreślała, że trafiła w ręce lekarza, który uratował jej życie.
Dziś, mając 72 lata, znów zwróciła na siebie uwagę podczas premiery dokumentu „500 mil”. Zamiast charakterystycznej sędziowskiej togi pojawiła się w lekkiej, kobiecej stylizacji.
Wybrała długą sukienkę w kolorach ziemi, zamszową koszulę, duży naszyjnik i delikatne sandały.
Wyglądała zupełnie inaczej niż na telewizyjnej sali rozpraw, ale nadal miała w sobie tę samą energię, którą widzowie pamiętają sprzed lat.
Najciekawsze jest jednak to, że Wesołowska nie traktuje emerytury jak końca aktywnego życia. Dla niej praca nigdy nie była wyłącznie sposobem na zarabianie pieniędzy czy zdobywanie popularności.
Jej obecna działalność to przede wszystkim spotkania z ludźmi, podróże i edukacja. Sama mówiła, że czasem śpi w małych hotelach, a zdarza się jej nawet korzystać z gościny księży.
Nie narzeka jednak na taki tryb życia. Przeciwnie — właśnie tak rozumie swoją karierę.
Po 20 latach od premiery programu można więc powiedzieć jedno: Anna Maria Wesołowska wyszła daleko poza telewizyjną rolę sędzi.
Dla jednych pozostanie kobietą z sali rozpraw, która przez lata rozstrzygała fikcyjne sprawy przed kamerami.
Dla innych jest przede wszystkim prawniczką, która swoją wiedzę postanowiła wykorzystać poza sądem — szczególnie tam, gdzie najbardziej potrzebują jej dzieci i młodzi ludzie.
I choć dzisiaj wygląda inaczej niż przed laty, w jej historii niewiele się zmieniło. Nadal jest aktywna, nadal mówi o rzeczach trudnych i nadal nie zamierza siedzieć bezczynnie.
Telewizyjna przygoda stała się tylko jednym z rozdziałów jej życia. Kolejne pisze już sama — z dala od sędziowskiej ławy, ale wciąż wśród ludzi.
Tomasz Borkowy opowiedział o kontynuacji serialu „Dom”. Aktor zdradził, co czeka widzów
Wkrótce odbędzie się pożegnanie Jana Frycza. Rodzina aktora zwróciła się do fanów





