Przez ponad dwadzieścia lat widzowie oglądali je niemal jak prawdziwą rodzinę. Barbara Mularczyk jako Mariolka Kiepska i Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina Kiepska stworzyły na ekranie duet, który na stałe zapisał się w historii polskiej telewizji.
Choć scenariusz często opierał się na humorze i absurdalnych sytuacjach, za kamerami narodziła się relacja znacznie głębsza niż zwykła zawodowa znajomość.
Kiedy po śmierci Marzeny Kipiel-Sztuki Barbara Mularczyk zaczęła wspominać wspólnie spędzone lata, wielu fanów po raz pierwszy usłyszało, jak trudne życie miała kobieta, która przez lata rozśmieszała miliony Polaków.
Marzena Kipiel-Sztuka przyszła na świat w Legnicy i od najmłodszych lat nie miała łatwego życia. Zanim trafiła do świata telewizji, wykonywała różne prace, próbując odnaleźć swoje miejsce.
Los nie oszczędzał jej problemów, ale jednocześnie wyposażył ją w niezwykłe poczucie humoru i ogromny dystans do siebie.
Te cechy sprawiły, że kiedy otrzymała rolę Haliny Kiepskiej w serialu „Świat według Kiepskich”, błyskawicznie zdobyła sympatię widzów.
Choć publiczność znała ją jako energiczną, zaradną i zawsze gotową do walki żonę Ferdynanda Kiepskiego, prywatnie musiała mierzyć się z doświadczeniami, które pozostawiły ślad na całym jej życiu.
Barbara Mularczyk po latach wspominała, że jej serialowa „mama” była osobą bardzo wrażliwą, która wielokrotnie została skrzywdzona przez los. Mówiła o niej z ogromnym szacunkiem i podkreślała, że za uśmiechem kryła się kobieta nosząca w sobie wiele bólu.
Największe dramaty dotknęły Marzenę Kipiel-Sztukę w życiu uczuciowym. Aktorka przeżyła śmierć swoich partnerów, a kolejne ciosy sprawiały, że coraz trudniej było jej uwierzyć w szczęście.
Mimo tych doświadczeń nie zamknęła się na ludzi. Wręcz przeciwnie – na planie serialu była osobą pełną energii, gotową do żartów i wspierania młodszych kolegów. Barbara Mularczyk wielokrotnie podkreślała, że wiele nauczyła się właśnie od niej.
Ich znajomość rozpoczęła się, gdy Barbara była jeszcze dzieckiem. Dla młodej aktorki Marzena szybko stała się kimś więcej niż partnerką z planu.
Przez 23 lata wspólnej pracy obserwowała jej wzloty i upadki, sukcesy i chwile zwątpienia. Z czasem między kobietami pojawiła się więź przypominająca relację matki i córki. Nic więc dziwnego, że wiadomość o śmierci Kipiel-Sztuki była dla niej ogromnym ciosem.
Sama Barbara Mularczyk również dorastała na oczach widzów. Kiedy po raz pierwszy pojawiła się jako Mariolka, była nastolatką. Z biegiem lat ukończyła studia, założyła rodzinę i została mamą.
Mimo że jej życie potoczyło się inaczej niż losy serialowej bohaterki, do dziś pozostaje kojarzona z rolą, która przyniosła jej popularność.
Nigdy jednak nie ukrywała, że jednym z najważniejszych elementów tej przygody była właśnie relacja z Marzeną.
Po zakończeniu serialu i odejściu wielu jego gwiazd wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą. Dla widzów „Świat według Kiepskich” był przede wszystkim komedią.
Dla aktorów był jednak znaczącą częścią życia. To tam dojrzewali, przeżywali osobiste sukcesy i tragedie, tworzyli przyjaźnie, które trwały przez dziesięciolecia.
Historia Marzeny Kipiel-Sztuki pokazuje, że za uśmiechem znanej aktorki często kryje się życie, o którym widzowie nie mają pojęcia.
Przez lata dawała ludziom radość i śmiech, choć sama nie zawsze miała powody do uśmiechu.
Barbara Mularczyk, wspominając swoją serialową mamę, przypomniała fanom nie tylko utalentowaną aktorkę, ale przede wszystkim kobietę, która mimo wielu życiowych ran potrafiła zachować ciepło, życzliwość i niezwykłą siłę charakteru.
I właśnie taką zapamiętali ją ci, którzy mieli szczęście poznać ją naprawdę.




