Przejście na emeryturę otworzyło mi oczy na moje dzieci i na to, jak wcześniej nie zauważałam, jak mnie traktują

Całe życie pracowałam w trudnej pracy, która mocno odbiła się na moim zdrowiu, ale w trakcie mojej kariery nie zdarzył się żaden poważny wypadek.

Oczywiście dzięki tym wszystkim warunkom miałam wiele bonusów, a moja pensja była przyzwoita.

Jako rodzina nigdy nie potrzebowaliśmy pieniędzy. Mój mąż również dobrze zarabiał, więc żyliśmy dobrze i utrzymywaliśmy naszych trzech synów.

Nie odmawialiśmy im niczego w szczególności, staraliśmy się dać im to, czego sami nie mieliśmy.

Czas mijał, nasi synowie dorastali i stopniowo oddzielali się od nas. W końcu zostaliśmy tylko ja i mój mąż, a kiedy przeszedł na emeryturę, zdiagnozowano u niego poważną chorobę, której nie mógł znieść.

screen Youtube

Zostałam sama, ale nadal pracowałam i oszczędzałam pieniądze na starość. Nie wytrzymałam jednak długo.

Po kolejnych pięciu latach pracy moje zdrowie zaczęło szwankować, więc zdecydowałam się odejść, mimo że prosili mnie, abym została, oferując mi dużą pensję i inne świadczenia.

Ale kiedy zdrowie się kończy, wszystkie te pieniądze są bezwartościowe. Odrzuciłam więc wszystkie oferty, nawet się nad tym nie zastanawiając, i przeszłam na pełną emeryturę.

Na początku żyło mi się całkiem dobrze, generalnie miałam swoje życie, a moi synowie swoje. Spotykaliśmy się i rozmawialiśmy dość rzadko, a oni też nie odwiedzali mnie zbyt często.

Z czasem zaczęli prosić mnie o pieniądze, te same, które oszczędzałam przez wiele lat i uzbierała się całkiem pokaźna sumka. Młodszy pilnie potrzebował pieniędzy na studia, ponieważ został zwolniony z pracy.

Średni potrzebował samochodu, ponieważ potrzebował go do pracy, a najstarszy prawie poszedł do więzienia z powodu bójki. Musiałam mu pomóc i zapłacić za dobrego prawnika.

W ten sposób moje oszczędności stopniowo znikały i pozostała mi tylko emerytura. Za te pieniądze planowałam zrobić remont w mieszkaniu, bo było już dość zużyte, ale teraz postanowiłam poczekać, bo nie miałam okazji.

Czas mijał, moi synowie ustabilizowali się życiowo i zaczęli całkiem dobrze zarabiać, a wtedy poprosiłam ich o zrobienie remontu w moim mieszkaniu.

Co więcej, nie była to wcale spontaniczna prośba, ponieważ już wtedy powiedziałam moim dzieciom, że pieniądze zostaną przeznaczone na remont mieszkania, a one uspokoiły mnie, mówiąc: „Nie martw się, wszyscy się dołożymy i zrobimy ci wspaniały remont”.

W rezultacie, gdy nadszedł czas spłaty długów, wszyscy natychmiast stali się bardzo zajęci, a mieli już wiele problemów, swoje rodziny i tak dalej. Próbowałam ich jakoś nauczyć i rozmawiałam z nimi, obrażałam się – bez skutku.

A kiedy zwróciłam uwagę, że praktycznie poświęciłam dla nich swoje życie i pracowałam dla ich dobra, w zamian dostałam tylko to, że powiedzieli: „Nie obchodzi nas to, nikt cię o to nie prosił, nie chciałeś, więc nie musiałeś pomagać!”

Jeszcze kilka lat temu myślałam, że mam wspaniałe życie, najlepszych synów na świecie, którzy nigdy mnie nie opuszczą i pewność siebie na starość, ale teraz siedzę tutaj i po prostu nie rozumiem, co zrobiłam źle.

Moje uczucia są trudne do opisania, ponieważ doświadczyłam zdrady najbliższych mi osób i jest we mnie teraz absolutna pustka.

Rozumiem, że gdzieś podczas mojego wychowania popełniliśmy błąd, który doprowadził do tego wyniku, ale nie mogę zrozumieć gdzie.

Teraz mieszkam sam, ponieważ mam emeryturę i w zasadzie mam wystarczająco dużo pieniędzy, aby żyć, choć dość skromnie.

A ponieważ moje dzieci nie mają dla mnie zbyt wiele czasu, muszę też chodzić do różnych serwisów, aby coś naprawić lub zmienić.

Syn zostawił swoją niewidomą matkę u nas. Czekała na niego przez 16 długich lat, ale on nigdy nie przyszedł

Moja teściowa i jej córka, wszystko zdecydowały za mnie, a ja nie zamierzam żyć według ich scenariusza

Emeryci powinni być świadomi zmian dotyczących 13. emerytury. Kto nie dostanie ją w 2025 roku w kwietniu