Jestem mężatką od pięciu lat, a moje relacje z teściową poprawiły się diametralnie jakieś sześć miesięcy temu. Wcześniej byłyśmy w stanie zimnej wojny.
Nie obchodziło mnie, co teściowa o mnie myśli. Mój mąż i ja mieszkaliśmy w moim mieszkaniu, ponieważ ja miałam trzypokojowe mieszkanie, a on jednopokojowe.
Po naszym ślubie mąż zaczął wynajmować swoje mieszkanie, które odziedziczył po ojcu. Dzięki tym pieniądzom zaoszczędziliśmy poduszkę bezpieczeństwa na nadchodzący urlop macierzyński.
Mój mąż nie jest jedynym dzieckiem swojej teściowej, ma młodszą siostrę, która ma dwadzieścia jeden lat. Do niedawna była studentką i mieszkała z matką.
Więc moja teściowa zawsze porównywała mnie do swojej idealnej córki. Jej Natalia zdobywa wyższe wykształcenie, a ja mam tylko średnie wykształcenie.
Natalia nie spieszy się z zamążpójściem, bo chce zrobić karierę. Chociaż jest idealną gospodynią domową – utrzymuje dom w czystości, gotuje i haftuje. Ogólnie rzecz biorąc, ktoś dostanie idealną żonę.
Nie lubiłam słuchać tych rozmów. Kto chciałby, aby obca kobieta, nawet jeśli jest matką twojego męża, przychodziła do twojego domu i mówiła ci różne nieprzyjemne rzeczy?
Nawet jeśli próbowała to jakoś ukryć, urozmaicić żartem, główny przekaz był krystalicznie czysty – jej synowa nie podobała się swojej teściowej.
Poprosiłam męża, aby łagodnym tonem wytłumaczył mojej matce, że nie jest mile widziana w naszym domu. Nie chciałam wysłuchiwać w domu przykrych rzeczy na swój temat, nawet jeśli były wymyślone dla żartu.
Mąż spełnił moją prośbę i teściowa zaczęła nas odwiedzać tylko na zaproszenie, ale wyglądała jak obrażone niewiniątko. Nie obchodziło
mnie to.
Rok temu mąż przyniósł mi wiadomość, że jego siostra wychodzi za mąż, ale w takim pośpiechu, bo jest w ciąży. I tyle z kariery szwagierki, nawet studiów nie skończyła.
Teściowa chodziła jak rażona piorunem. Nie spodziewała się takiego obrotu sprawy po swojej drogiej córce. W końcu miała plany na dwadzieścia lat do przodu.
Bardzo starałam się tym nie przejmować, ale to było naprawdę zabawne. Przez tyle lat słuchałam opowieści o tym, że moja synowa jest taka zmotywowana i obiecująca, a tu taki zwrot.
Mój mąż i ja również przygotowywaliśmy się do zostania rodzicami w tym czasie, ale miałam znacznie krótszy okres czasu niż moja szwagierka. Ona już wychodziła za mąż z porządnym brzuszkiem.
Po ślubie nowożeńcy zamieszkali z moją teściową, bo mąż szwagierki tak jak ona był studentem. Miał pracę na pół etatu, ale z trudem utrzymywał rodzinę.
A teściowa nie mogła się dogadać z zięciem pod jednym dachem. W rodzinie siostry mojego męża wszystko było trudne.
Urodziło im się dziecko, teściowa starała się pomagać, ale nie mogła tego robić po cichu, więc ciągle kłóciła się z zięciem, a jej własna córka kłóciła się z nią z tego powodu.
Ogólnie były ciągłe kłopoty, wzajemne napady złości, oskarżenia i łzy. Teściowa poskarżyła się na to synowi, który powiedział o tym mnie.
A teraz, pół roku później, teściowa oświadcza, że nie mogą mieszkać razem, muszą się rozstać, zanim związek całkowicie się rozpadnie. Moja teściowa nie była gotowa na życie z zięciem i dzieckiem.
Prosi więc mojego męża, aby pozwolił mojej siostrze i jej rodzinie zamieszkać w jej mieszkaniu. Nie stać jej na wynajem, a jeśli teraz się nie wyprowadzą, nie wiadomo, jak to się skończy.
Mąż powiedział, że musi ze mną porozmawiać, ponieważ pieniądze z czynszu trafiają do rodzinnej skarbonki na urlop macierzyński, który już nadszedł.
Mąż opisał mi sytuację i powiedział, że chciałby pomóc siostrze. Nie włożyłam szprychy w jego koło, możemy żyć bez pieniędzy na czynsz.
Moja szwagierka się wyprowadziła, a teściowa zachowywała się jak jedwab. Nagle stałam się najlepszą synową.
Matka mojego męża jest przerażona, że ja i mój mąż się rozwiedziemy, bo wtedy on wróci do swojego mieszkania, a teściowa zabierze męża i dziecko do swojej matki.
Uległam namowom córki. A ona i moja wnuczka przestały mnie zauważać: „Mamo, trzeba pomagać dzieciom”