Moja teściowa i szwagierka z niecierpliwością czekały na cieplejszą pogodę, aby móc pojechać do domku letniskowego.
Do naszego domku letniskowego, gdzie przychodzą bez pozwolenia, a mój mąż i ja nie chcemy ich tam widzieć.
W zeszłym roku sprzedawali domek letniskowy, ponieważ był zaniedbany, a mój mąż musiał zapłacić mojej matce i siostrze ich część, ale teraz, kiedy wszystko uporządkowaliśmy i wyremontowaliśmy dom, krewni chcą tam odpocząć. No tak.
Mój mąż i ja marzymy o własnym domu, ale nie mamy jeszcze na to wystarczająco dużo pieniędzy. Ale w zeszłym roku udało nam się kupić domek letniskowy.
Kupiliśmy go od mojej teściowej, która tam nie jeździła i nie była nim w ogóle zainteresowana. Teściowa zaproponowała nam, że albo kupimy domek letniskowy, albo go sprzeda i podzieli pieniądze między nimi trzema, więc wzięliśmy z mężem pożyczkę i go kupiliśmy.

Byłam wtedy zła, że moja teściowa bierze pieniądze od mojego własnego syna, ponieważ mogła po prostu pozwolić mu pozbyć się domku letniskowego za darmo, ale teraz zdaję sobie sprawę, że bardzo dobrze się stało, że za niego zapłaciliśmy i go przerejestrowaliśmy.
Teraz, zgodnie z dokumentami, ani moja teściowa, ani moja szwagierka nie mają nic wspólnego z domkiem letniskowym.
Domek letniskowy został zbudowany przez dziadka mojego męża. Miała dwa piętra z cegły i werandę, ale ponieważ od dawna nikt się nią nie zajmował, popadł w ruinę.
Dach przeciekał, weranda była miejscami spróchniała, a dom był pełen śmieci, które były tam wyrzucane przez dziesięciolecia.
A sama działka jest tak zarośnięta, że trudno uwierzyć, że cokolwiek tu kiedykolwiek zasadzono. Kupiliśmy ją zeszłego lata.
Mój mąż dowiedział się, że ich rodzina miała domek letniskowy dopiero wtedy, gdy jego teściowa zaczęła mówić o jego sprzedaży.
On i jego siostra nigdy nie byli tu zabierani, bo teściowa nienawidziła zajmować się ogrodem i żyć bez dobrodziejstw cywilizacji, a ojciec rzadko miał wolny czas, żeby wszystko uporządkować. Wyjeżdżał tylko po to, by przywieźć kolejną porcję śmieci.
Zakasaliśmy rękawy, byliśmy cierpliwi i zaczęliśmy porządkować domek letniskowy. Skosiliśmy działkę, wynieśliśmy wszystkie śmieci z domu, mój mąż i jego przyjaciel ponownie pokryli dach i urządzili werandę.
W każdy weekend jeździliśmy coś tam robić. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu, ale staraliśmy się, aby domek nadawał się do zamieszkania.
Marzyliśmy, że wszystko uporządkujemy, przejdziemy na pracę zdalną lub zmienimy pracę i będziemy tu mieszkać latem.
Mimo, że dom nadaje się do całorocznego zamieszkania, zimą nikt tu niczego nie sprząta, wodociąg jest tylko letni, a żaden z sąsiadów nie mieszka tu przez cały rok.
A sam domek wymaga gruntownego przygotowania do zimowego życia, trzeba przynajmniej urządzić ciepłą łazienkę, a my nie mamy jeszcze pieniędzy na tak szeroko zakrojone prace.
Późną jesienią zrobiliśmy już bardzo dużo. Oczywiście zostawiliśmy kilka rzeczy na następny rok, ale większość pracy została wykonana. Pozostało tylko przywieźć meble i sprzęty i możemy normalnie żyć.
Moja teściowa zapytała nas na swoim przyjęciu urodzinowym w grudniu, jak sobie radzimy z domkiem letniskowym. Nie widzieliśmy się z nią przez całe lato i nie prosiliśmy o pomoc.
Mój mąż chciał pochwalić się naszymi sukcesami i pokazał nam zdjęcia. Na nich domek letniskowy wyglądał świetnie, w porównaniu z tym, co było na początku, można by pomyśleć, że to nowy dom. Moja teściowa sapnęła, a szwagierka się zgodziła. Pochwaliły nas, a ja poczułam, że to nie tylko zabawa.
Dokładnie to przewidziałam. Gdy tylko wiosna zaczęła się rozkręcać, teściowa zaczęła mi schlebiać: kiedy pojedziemy do domku letniskowego i może ona pojedzie z nami.
Mój mąż zabrał matkę do domku letniskowego bez żadnych złych intencji. Moja teściowa rozejrzała się, pochwaliła sposób, w jaki wszystko urządziliśmy, jak przytulny jest dom, a potem zapytała, czy nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby ona i moja szwagierka z dzieckiem zostali tu latem, kiedy zrobi się cieplej.
Odpowiedziałam, że nie mielibyśmy nic przeciwko. W rzeczywistości mieliśmy własne plany dotyczące domku letniskowego.
Dwoje dorosłych i dziecko tu nie pasują. Teściowa zaczęła się awanturować, że to w sumie ich domek letniskowy, nikt mnie nie pytał, ale mąż przypomniał, że teraz to domek naszej rodziny i oni nie mają z tym nic wspólnego.
Ten obrót wydarzeń oburzył matkę mojego męża i zrobiła scenę. Powiedziała, że ona i jej córka zachowywały się jak rodzina, dając nam domek letniskowy, a teraz nie wolno im tu przychodzić.
Byłam zszokowana jej bezczelnością. Rodzinnie oznacza żądać pieniędzy po cenie rynkowej. Oni są dobrymi krewnymi.
Mój mąż zaczął mamrotać coś o tym, że mogą tu czasem przychodzić, ale przerwałam mu i powiedziałam, że to nasz domek letniskowy, więc tylko te osoby, które zaprosimy, będą mogły tu przebywać.
Kiedy zaprosimy moją teściową i jej szwagierką to one przyjdą. Trzeba od razu ustalić granice. Moja teściowa próbowała wywrzeć na nas presję, ale na próżno, mówiąc, że nie mam nic do powiedzenia w sprawie ich rodziny.
Powiedziała też, że moja siostra i jej dziecko oraz moja matka zostaną w mieście, ponieważ mój mąż nie może powiedzieć przeciwko mi ani słowa.
Teraz mój mąż otrzymuje wiele gniewnych wiadomości od mojej matki i siostry, że jest zdrajcą, że nie dba o swoją rodzinę, a ja robię, co mi się podoba.
Próbowały też pisać do mnie, ale natychmiast zablokowałam ich numery. Mój mąż jest miękki, ale ze mną to nie zadziała. Nie ugnę się i nie pozwolę mężowi się ugiąć.