Mąż udawał, że nie słyszy, jak jego żona wraca do domu i celowo głośno rozmawiał przez telefon. Tydzień później wrócił do domu, a jego żona również głośno rozmawiała przez telefon

Dopiero w sklepie Ola zauważyła, że brakuje jej portfela. Pomyślała, że nie mogła go zgubić.

Musiała zostawić go w domu, więc będzie musiała wrócić. I tak Ola musiała wrócić do domu. Oczywiście było jej szkoda, ale co mogła zrobić? W portfelu miała pieniądze i karty.

Ale tylko ona niczego nie zapomniała. Faktem było, że jej własny mąż nie zauważył jej portfela i wyjął go z torebki. Stało się to, gdy szła do sklepu. W korytarzu.

Właśnie wtedy wyjął portfel. Celowo. Żeby po niego wróciła. Odwrócił jej uwagę, zmuszając ją do szukania telefonu po całym mieszkaniu, który ukrył. Wykorzystał moment i zabrał portfel.

A teraz siedział na krześle w salonie, cały dumny, z telefonem w ręku, czekając na jej powrót. Drzwi do salonu były lekko uchylone.

screen Youtube

Gdy tylko Ola weszła do mieszkania, natychmiast usłyszała głos męża. Jak mogłaby nie usłyszeć? Skoro celowo mówił bardzo głośno.

Wiktor prawie krzyknął, że rozumie, że taka szansa trafia się raz w życiu, ale kto by go zrozumiał. Uważa się za szanowanego, honorowego członka rodziny.

Od wielu lat nim jest. Może niektórzy zapomnieli, ale ma żonę. I ją kocha. Mam dzieci. I nie może sobie pozwolić na takie swobody. Jaki da im przykład?

Ola pomyślała o przyjacielu, z którym tak głośno rozmawiał. Musi omawiać coś ważnego. Nawet nie słyszałem, jak wróciła. Podeszła więc bliżej i podsłuchiwała. Może dowie się czegoś ciekawego.

Ale Wiktor ma świetny słuch. Mimo że krzesło, na którym siedział, znajdowało się blisko drzwi, usłyszał, jak jego żona do nich podchodzi.

Pomyślał, nie przerywając rozmowy, że właśnie tego chciał. Ola zastanawiała się, o czym śnił przez całe życie. Pewnie o czymś naprawdę poważnym. Chciałabym się dowiedzieć. Może ona też tego chce.

Wiktor kontynuował rozmowę i powiedział, że może nie dostać drugiej takiej szansy. Pojechać z przyjaciółmi na ryby na cały miesiąc.

Morze Śródziemne. Bo przecież nie wszyscy żyją wiecznie i kto wie, kiedy, gdzie i jak spotkają się po raz ostatni.

Wiktor zastanawiał się, czy nie posunął się za daleko z tym ostatnim. Ale… nie. Nie posunąłem się za daleko. Wszystko jest w porządku.

Wszystko z nią w porządku. Niech wie, że on też nie trwa wiecznie. Jeśli jej nie przypomnisz, może nawet nie pomyśleć, że czterdzieści pięć lat to wiek, w którym nie wiesz, czego się spodziewać po następnym dniu.

Tutaj każdy dodatkowy dzień jest postrzegany jako ostatni, a ja chcę go przeżyć tak, by mieć co wspominać, gdy skończę pięćdziesiąt lat. Bo kto wie, czy w wieku pięćdziesięciu lat będę w stanie zrobić to, co mogłem zrobić w wieku czterdziestu pięciu lat.

Powiedział komuś, że nawet nie porozmawia o tym z Olą… Nie! Nie będzie… Bo wie, że ona pozwoli mu pojechać samemu na trzydzieści dni na wakacje nad Morze Śródziemne, w czysto męskim towarzystwie.

Bo ona mu ufa. A ona wie na pewno, że będzie tam tylko łowił ryby… Nie chce spekulować na temat jej zaufania.

Ola była rozczarowana, myśląc, że łowienie ryb to nic takiego. Ale myślała już o czymś innym. Olya po cichu odeszła od drzwi salonu i wyszła z mieszkania.

Po tym Wiktor natychmiast przestał krzyczeć, pewny, że Ola zaproponuje mu teraz samotny wyjazd na wakacje. Nie może się powstrzymać.

Słyszała, jakie to dla niego ważne. Po prostu musi się odwzajemnić. W końcu właśnie udowodnił jej, że jest gotów poświęcić swoje życie prywatne dla niej i dzieci.

Ale minęły dwa dni od głośnej rozmowy, a Ola nie powiedziała o tym ani słowa. Wiktor zaczął się denerwować. Do jego urlopu pozostał tydzień, a on był w zawieszeniu.

Przyjaciele domagali się od niego zdecydowanej odpowiedzi: jedzie czy nie? Jeśli nie pojedzie, zabiorą kogoś innego. Wiktor pomyślał, że w takim razie potrzebuje kolejnego telefonu. Po raz kolejny dopiero w sklepie Ola zauważyła, że nie ma przy sobie portfela.

Ola musiała wrócić do domu. W tym samym czasie Wiktor rozmawiał z kimś przez telefon. Rozmawiał o jakimś impasie.

Wiktor usłyszał, jak Ola zbliża się do lekko uchylonych drzwi salonu i dodał do swoich emocji. Krzyczał, że nie rozumieją, że ma rodzinę. Mówił coś o wyborach. Trudno.

I nie mógł z całą pewnością powiedzieć, jaki to będzie wybór. Na czyją korzyść. Czy zostanie z rodziną, czy pójdzie z nimi. Nie wie.

Wiktor zatrzymał się na chwilę, upewnił się, że Ola wciąż stoi w drzwiach i kontynuował. Powiedział, że byłoby dobrze, gdyby Ola pozwoliła mu odejść, ale inaczej nie wiedział, jak to będzie. Pozwoliłaby mu odejść i wtedy by się martwił.

Wiktor usłyszał zamykające się drzwi wejściowe i odetchnął z ulgą. Ale minęły kolejne dwa dni i nic się nie zmieniło. Gdyby Ola nie wiedziała, musiałby skonfrontować ją z tym faktem.

Dopiero na stacji benzynowej Wiktor zauważył, że nie ma ani pieniędzy, ani karty. Myślał, że zostawił je w domu. Wchodząc do mieszkania, Wiktor usłyszał donośny głos żony.

Mówiła o wakacjach w Egipcie. Mówiła, że mąż jej nie puści i jak może wyjechać na miesiąc bez jego zgody. Zwłaszcza w firmie złożonej wyłącznie z kobiet.

Zwłaszcza jeśli jej bliska przyjaciółka ma wziąć udział w tej kampanii. Ponieważ Wiktor uważa, że sprowadza ona inne uczciwe kobiety na manowce. I że to jest jej życiowe marzenie. Co innego, gdyby wyjechał na miesiąc.

Nie jest pewna, ale wygląda na to, że ktoś proponuje mu wyjazd. A on odmawia. Kiedy dowiaduje się, że przez miesiąc będą sami, bez mężów i dzieci, na pewno się nie zgodzi. Ale nie o to chodzi. On jej wierzy.

Ola usłyszała zamykające się drzwi wejściowe, ziewnęła szeroko i włączyła telewizor. Pomyślała, że nie zrozumiał jej źle. Wieczorem małżonkowie odbyli poważną rozmowę.

Ola opowiedziała mężowi o tym, jak jako dziecko marzyła o wyjeździe z przyjaciółkami do Egiptu na całe wakacje w kobiecym towarzystwie, zostawiając dzieci z babciami. Wiktor surowo kazał jej o tym zapomnieć. Wszyscy marzyli o wielu rzeczach w dzieciństwie.

Wiktor opowiedział jej o swoim śnie. Ola zaproponowała mu, żeby poszedł z przyjaciółmi na ryby, a ona pójdzie z przyjaciółmi nad morze.

Po porównaniu możliwych konsekwencji Wiktor odmówił. Zostali razem przez cały miesiąc. Gdzie były ich dzieci przez cały ten czas? Były ze swoimi babciami.

Żona tak bardzo kochała swojego męża, że bardzo późno dostrzegła jego prawdziwy stosunek do syna i miała tylko jedno wyjście, rozwód

Moja córka uważa, że wpłynęłam na szczęście jej rodziny, odmawiając im pomocy z mieszkaniem. Niech jej mąż coś z tym zrobi

Moja żona była na mnie zła, bo pochwaliłem jej najlepszą przyjaciółkę. Nie miałem nic złego na myśli